Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2019

"ĆMA" - Jakub Bielawski

Trudno o zaskoczenie, kiedy sięga się po debiut. Tym razem jednak „Ćma” nie tylko zadziwia, ale i wprowadza czytelnika w konsternację połączoną z fascynacją. Wręcz hipnotyzuje. Jakub Bielawski swoją powieścią przyciąga uwagę – tego nie da się ukryć. Mnie kupił słowem i narracją. Urzekł stylem, warsztatem, opisem, szczegółowością, szarością, realnością, piękną brzydotą… Uffffffff „Ćma” jest niczym magia lub słodki narkotyk. Początek XXI wieku w Dolnośląskiej prowincji niewiele daje o sobie znać. Poniemieckie domy i ulice obumierają na oczach ich mieszkańców. Trudno tam o „życie”, które nie przytłacza, usypia i wyjaławia. Ich los tkwi w mackach szarości, beznadziei i słabości. Otacza ich ciemność. Jak żyć? Czyżby w grę wchodziła już tylko ucieczka albo poddanie się dziwnym prawom i złym duchom. Nie pomaga też „ wychowanie w cieniu ponurego wschodu ”. Choć są i tacy co „[…] nie wytrzymują i wybierają krokwie na strychu albo spirytus na mrozie”.

"BLASK" - Marek Stelar

Czyżby wojna nie była najgorszym ze stanów, do jakich doprowadził człowiek? Marek Stelar po raz kolejny udowadnia, że największe zło czai się w człowieku. A czasy, w których przyjdzie mu żyć, stanowią jedynie większy lub mniejszy jego zapalnik. „Blask” to mocna, refleksyjna historia, którą nazwać kryminałem to zdecydowanie za mało. To więcej niż dobra powieść. To historia człowieka, ludzkiej duszy i obraz rzeczywistości ogarniętej wstydem i pokutą. To mroczne sekrety historii. Powieść pod włos. 1946 – rok, w którym Wiktor Krugły zostaje wplatany w tajemniczą śmierć żydowskiego chłopca, przy którym znajduje brylant. W powojennej rzeczywistości rozwiązanie zagadki zbrodni, nawet jeśli nie pojedynczej nie jest priorytetem, przynajmniej nie dla władz i ówczesnej milicji. Krugły podejmuje jednak to ryzyko na własną rękę. 1978 - rok, w którym dochodzi do kolejnych zbrodni. Tym razem na szczecińskich ulicach giną prostytutki. Główny podejrzany dość szybko zostaje jedn

"Kotka i Generał" - Nino Haratischwili

Książka Niny Haratischwili może okazać się niezmiernie ważną powieścią, zwłaszcza dla czytelnika próbującego zrozumieć oblicza czeczeńskiej wojny i tego, co działo się na jej zapleczu. Absurdalne zachowania rosyjskich żołnierz i ich duchowe spustoszenie. „Kotka i Generał” to coś więcej niż tylko powieść. To rzadko spotykana hybrydowa publikacja, która łączy w sobie piękno i przerażenie. Fakty z literacką fikcją oraz wymiary, które powodują, że powieść staje się wyjątkowa. Jej siła tkwi nie tylko w fabule, ale i stylu autorki i potędze słowa. Jej liryczność i piękno, które ze sobą niesie, nadaje jej rangi i mocy oddziaływania na drugiego człowieka.