czwartek, 24 września 2020

"Zimny ogień" - Anders de la Motte


Anders de la Motte to jeden z najbardziej ekscytujących i nowatorskich autorów z nowego pokolenia pisarzy kryminalnych w Szwecji. Przekonałam się o tym po lekturze "Zimowego ognia" - trzeciej książki autora z cyklu " Kwartet sezonowy". Dwa poprzednie tytuły to: "Koniec lata" i "Jesienna zbrodnia", które mam zamiar w najbliższym czasie przeczytać. Niecierpliwie czekam też na kolejną powieść z cyklu, w której tytule niewątpliwie pojawi się słowo "wiosna".

Jeśli zaś ciekawi jesteście, co takiego ma w sobie ta powieść, to musicie sami do niej sięgnąć. To najlepsze co może zrobić czytelnik zaintrygowany historią. Historią, której fabuła przemieszcza się pomiędzy czasami. Sięga do wspomnień i wydarzeń sprzed kilku dekad. Obnaża prawdę o ludziach i wydarzeniach, które po dziś dzień zbierają swoje żniwo.

czwartek, 17 września 2020

"RYTUAŁ ŁOWCY" Przemysław Borkowski


Dobry kryminał w moim mniemaniu to ten, który potrafi utrzymać uwagę czytelnika i wzbudzić w nim niepohamowaną wręcz ciekawość, tak by dotrwał on do samego końca bez chwili zwątpienia w sens tej historii. Wszystko ponadto to już tylko dodatkowe walory, którymi może poszczycić się powieści.

Do takich też i zaliczam "Rytuał łowcy" najnowszą powieść Przemysława Borkowskiego, w której o naszą uwagę walczy młoda prokurator Gabriela Seredyńska, która podejmuje się zarówno pierwszej, jak i niezwykle poważnej sprawy seryjnego mordercy, jak i sam zbrodniarz. Człowiek zdesperowany do granic możliwości. Taki który nie cofnie się przed niczym. Ktoś, kto niewiele ma do stracenia, wiec i jego działania nie mieszczą się w żadnych kanonach znanych policji, co jeszcze bardziej utrudnia śledztwo.

niedziela, 13 września 2020

"ZŁA WOLA" - JørnLier Horst


Horst, Horst i jeszcze raz Horst!.

Okazuje się, że ten autor nigdy mnie nie zawodzi. Tym razem wyciągnął mnie z marazmu czytelniczego. Po "Złą wolę" sięgnęłam bowiem po kilku wcześniejszych i nieudanych niestety próbach rozczytania się. Jedna, druga, trzecia... powieść kryminalna nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Zaczęłam nawet podejrzewać u siebie pewną formę wypalenia czytelniczego. To byłoby jednak straszne, zakładając, że wciąż czekają na mnie na półce dziesiątki wciąż nieprzeczytanych powieści kryminalnych. Ale nie było tak źle. JørnLier Horst wybawił mnie z opresji z podwójną siłą.

Wystarczyło zaledwie kilka stron, bym na powrót wróciła pełna pasji do świata literatury. Najnowsza powieść tego norweskiego pisarza to gwarancja nie tylko dobrego stylu i klasy, ale i treści od której, mówiąc kolokwialnie, trudno się oderwać. Trudno też uciec od niej myślami, nawet gdy nie jest w zasięgu naszej ręki. Historii, które tworzy Horst, nie ma się dość. Są wręcz diabolicznie dobre. Czasem budzą też kontrowersje. Tak jak i "Zła wola", która wraz ze swym początkiem wprowadziła mój umysł w stan pewnej konsternacji.

czwartek, 10 września 2020

"TAMTA KOBIATA" - Mary Kubica

"Tamta kobieta" Mary Kubicy to całkowicie nieprzewidywalna historia — tak o niej mówi KARIN SLAUGHTER — autorka wyjątkowo mocnych i ekstremalnych powieści. Nie mam więc powodów jej nie wierzyć, tym bardziej że na własnej skórze doświadczyłam jej twórczości.
Wczoraj rano sięgnęłam więc po prezentowaną Wam tu powieść i...
Gdyby nie obowiązki, szybko bym jej nie odłożyła. A zaczyna się całkiem niewinnie. "Poturbowani rodzinnymi przejściami, Sadie i Will Foustowie przeprowadzają się z Chicago do sennego miasteczka w Maine. Jedyny ich problem to osierocona szesnastolatka — siostrzenica Willa, która buntuje się na każdym kroku. W Sadie budzi nawet lęk. Ten pozorny spokój szybko jednak ulatuje. W chwili, gdy zostaje zamordowana ich sąsiadka. Atmosfera wokół nowych lokatorów zaniedbanego domu szybko gęstnieje, a lokalną społeczność opanowują podejrzenia i strach. Sadie zaczyna zaś obsesyjnie zagłębiać się w mroczną tajemnicę śmiertelnej nocy". NAPIĘCIE ROŚNIE — a my naprawdę nie bardzo wiemy czego się spodziewać. Klimat pełen grozy — to lubię.

"SWEETLAND" - Michael Crummey

Minęło siedem lat, odkąd ukazała się w polskim przekładzie pierwsza powieść Michaela Crummeya. Te informacje dotarły jednak do mnie dopiero teraz, w chwili, gdy moim oczom ukazała się powieść "Bez winy", która skupiła na sobie mój wzrok i uwagę. Nie od niej zaczęłam jednak przygodę z twórczością tego nowofundlandzkiego poety i prozaika.

Zaczęłam od "Sweetland" - tej, która udało mi się najszybciej namierzyć w lokalnych bibliotekach. Warto również dodać, iż to właśnie ta powieść została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 na portalu Lubimy Czytać w kategorii literatura piękna. Po zapoznaniu się z nią wcale mnie to nie dziwi, bo i ja jestem nią oczarowana. Powieścią, która uzależnia, która trzyma w szponach swojego niepowtarzalnego klimatu, a której osobliwy wręcz i nieco melancholijny rytm naznaczony jest swoistym urokiem podglądania cudzej intymności. Stosunkowo chłodna zaś narracja i cięty język jej bohaterów wydają się, być jej nieodzownym elementem, bez którego autorowi nie udałoby się odtworzyć specyfiki życia odosobnionych społeczności. 

niedziela, 6 września 2020


Można by rzec, że "Blizna" Przemysława Żarskiego to kryminał jakich wiele. Niewiele w nim nowatorstwa i wątków, które byłyby zaskoczeniem dla czytelnika. Ot kolejna zbrodnia i kolejny komisarz, który nie spocznie, póki nie rozwiąże zagadki tajemniczego morderstwa i śledztwo, które jakiekolwiek by nie było, musi toczyć się utartymi ścieżkami, by powieść była w pełni realna. Kolejni podobni bohaterowie — tyle że z inną historią osobistą w tle. Mniej lub bardziej pozytywni. Lubiani lub nie. Powieść pełna retrospekcji i przeszłość, która kroczy za człowiekiem niczym cień.

Mimo to, to jedna z lepszych polskich powieści kryminalnych. Po pierwsze — choćby dlatego, że bycie jedną z wielu podobnych do siebie, nie oznacza wcale, bycia gorszą. Polska proza kryminalna jest bowiem w bardzo dobrej kondycji i większość jej utworów to naprawdę dobre treści. Do takich należy też i "Blizna". Niczym wiec nie ryzykujemy, sięgając po nią. To powieść bez większych wad. Gęsta od emocji i wątków. Prawdziwie ludzka.

piątek, 4 września 2020

'KRÓLOWA LALEK" - Piotr Górski

"Królowa lalek" Piotra Górskiego to jedna z tych powieści, o której nie ma co za dużo pisać i rozwodzić się nad jej treścią czy konstrukcją. Ją trzeba po prostu przeczytać. Tym bardziej że autor nie ograniczył się do stworzenia, tylko i wyłącznie dobrego wątku kryminalnego, ale co ważne ( przynajmniej dla mnie) ujmuje jego treść w szeroko pojętym życiu społecznym i psychologicznym bohaterów. To nadaje utworowi znacznie większego znaczenia i sprawia, że umysł czytelnika pracuje na wyższych obrotach. Potr Górski nie idzie na łatwiznę i nie tworzy banalnych historii. To się czuje. Bohaterów zaś dobiera w sposób bardzo przemyślany. Każdy z nich, niezależnie od tego, czy zajmuje pierwszoplanowe, czy dalsze miejsce w powieści jest zauważany. Ma swój niepowtarzalny charakter. Ciekawą historię i bogate wnętrze: Monika, Kriss, Damian, Kruk, Wolny, Rudzki, Kinga...
Każdy z nich odgrywa więc znaczącą rolę w powieści, która jest niczym puzzle złożone z tysiąca kolorowych kawałków. Trzeba je tylko odpowiednio poskładać. Tak jak i wszystkie wątki tej historii. Potem zostaje już tylko satysfakcja.