środa, 1 lipca 2020

"ODMĘT" - Jacek Łukawski

"
Odmęt" Jacka Łukawskiego to jedna z najbardziej oryginalnych i nieoczywistych powieści kryminalnych, które miałam przyjemność czytać w ostatnim czasie. Jest to powieść daleka schematom, wokół których kształtuje się większość znanych mi dotąd kryminałów. Niebywałe zaskoczenie i szacunek wobec autora, za tak skonstruowany utwór to zaledwie początek moich zachwytów nad powieścią, której bohaterem jest dziennikarz Damian Wolczuk.

Ten młody człowiek ma ostatnio w życiu nieco pod górkę. Zaczęło się od rozstania z dziewczyną, która nie była mu wierna. Potem przegrana sprawa o zniesławienie i utrata pracy. A kiedy wydawało się, że los już uśmiechnął się do Damiana wraz z nową ofertą pracy w Krakowie, mężczyzna ulega niegroźnemu wypadkowi, który niestety na dłużej zatrzymuje go w Chęcinach. W tym czasie dochodzi tam do kilku tajemniczych zbrodni. Przy każdym zaś z ciał znaleziony został paciorek, pasujący do opowieści jednego z zakonników, który uraczył swoją opowieścią Damiana i tym samym jego wyobraźnię. Postanawia więc rozpocząć swoje własne śledztwo pod nosem policji, które być może otworzy mu na powrót drogę do kariery. Tymczasem giną kolejne osoby, a rola Damiana w perfidnym planie mordercy zaczyna nabierać zupełnie innego charakteru. Dziennikarz nie zamierza jednak odpuścić, a tajemnice, które krok po kroku odkrywa i które obnażają prawdziwe oblicze ludzi, z którymi miał do tej pory styczność, pogłębiają tylko jego ciekawość. Zaczyna też zdawać sobie sprawę z zagrożenia, które na niego czyha, ale i to nie odstrasza go od prawdy, którą ma zamiar wkrótce obwieścić światu.

wtorek, 30 czerwca 2020

"Inni mają lepiej" - Krystyna Mirek

"
Książki dla kobiet", których coraz więcej na polskim rynku wydawniczym, a wiele z nich to tzw. lekkie czytadła na poprawę nastroju i niezobowiązujący relaks, cieszą się sporym powodzeniem wśród wielu czytelniczek. Nawet ja czasem zajrzę do tego gatunku. Zawsze okazują się bowiem dobrym przerywnikiem, który wyprowadza mnie ze świata zbrodni lub daje odetchnąć zmysłom po trudnej lekturze. I choć nie są to historie, do których chce się wracać, to mają w sobie pierwiastek życiowej prawdy i historię bliską niemal każdej z nas. Są niczym opowieści sąsiedzkie upiększone tylko słowem i zakończeniem, które musi przecież nieść nadzieję, wiarę w dobro, sprawiedliwość i szczęście. Nie sposób też nie dostrzec w nich bohaterek, których cechy odnajdziemy w nas samych lub kogoś, kogo dobrze znamy.
Jedną z takich opowieści jest właśnie najnowsza powieść Krystyny Mirek "Inni mają lepiej". Historia, która niewiele od nas wymaga, ale i niewiele wnosi w naszą codzienną rzeczywistość. Może za to stać się przyjemnością na tę krótką chwilę, w której książka tkwi w naszych dłoniach. Podróżą do świata kobiet, które, choć tak różne znalazły drogę do własnego szczęścia i przyjaźni.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

"ODZIEDZICZONE ZŁO" - Yrsa Sigurdardottir

Islandzki kryminał to nowość w moim dorobku czytelniczym. Niewiele też wiem na temat samej Islandii (porucz podstawowych faktów) i jej społeczności: kultury, mentalności, a już z pewnością prawa, jakie obowiązuje w tym kraju. Tym bardziej więc ciekawiła mnie twórczość Yersy Sigurdardottir i jej spojrzenia na islandzką rzeczywistość. Wiele aspektów powieści wydała mi się albo nieco dziwna, niezrozumiała lub wręcz mało prawdopodobna. Nie chcę jednak negować ich realizmu. Raczej zajrzę do źródeł, by przybliżyć sobie ich poprawność.

"Odziedziczone zło" i prowadzone na jej kartach śledztwo staje się tu niejako pretekstem do wprowadzenia na scenę tematyki mocno obyczajowej i psychologicznej. Autorka poświęca swoim postaciom znaczną część utworu. Bardziej wydają się zajmować ją bohaterowie i ewentualny finał powieści niż toczące się czynności śledcze, które znacznie różnią się od tych spotykanych w klasycznych kryminałach, z którymi miałam dotąd styczność. Autorka w swojej twórczości pokazuje nie tylko sieć powiązań między ofiarą i przestępcą, czy też innymi postaciami powieści, ale z pewną dozą drobiazgowości obnaża ich życie i osobowość. Skupia się na wielu aspektach ich codzienności. Początkowo uważałam to za zwykłą paplaninę, która niewiele wnosi do fabuły powieści, a jedynie rozszerza jej ciąg. Z czasem jednak zmieniłam zdanie. Nawet zaczęło mi się to podobać. Wręcz intrygować.

niedziela, 21 czerwca 2020

"WŁADCY CZASU" - Eva Garcia Saenz De Urturi

"
Władcy czasu" to trzecia i ostatnia część "Trylogii Białego Miasta", której bohaterem obok Krakena jest legendarny hrabia DiagoVela, którego historię współcześni poznają za sprawą anonimowej publikacji powieści historycznej "Władcy czasu" osadzonej w średniowiecznej Vitorii. Tuż po jej wydaniu w mieście dochodzi do kilku brutalnych zabójstw. Przy każdej z nich zabójcy stosowali średniowieczne modus operandi, wzorując się na zbrodniach opisanych właśnie właśnie w tej powieści. Pierwsza z nich to otrucie kantarydyną bogatego przedsiębiorcy. Odbyło się to podczas imprezy promocyjnej powieści, w której uczestniczyli również Unai i Alba. Uwagę funkcjonariuszy od tej zbrodni odciąga wkrótce zaginięcie dwóch sióstr. Te w niedługim czasie okazały się zamurowane żywcem. Kraken podejrzewa, że ma do czynienia z dobrze zaplanowanym planem, który morderca sukcesywnie wprowadza w życie. Kolejne ciało zostaje zaś znalezione w zatopionej beczce. Śledztwo z czasem doprowadza Karkena do wieży Nograro, od zarania dziejów zamieszkiwanej przez pierworodnego dziedzica rodu.

Autorka w międzyczasie przenosi nas do średniowiecznej Victorii, gdzie poznajemy prawdziwe (literackie) dzieje rodu Vela, na których bazie powołana do życia została powieść "Władcy czasu". Jej tajemniczy autor jak się okazało, dysponował kroniką, która była nie tylko źródłem obszernej wiedzy, ale i przedmiotem o wielkiej wartości. Nic czego jednak dotknie się Karken, nie łączy się ze sobą, tworząc spójną całość. Do czasu.

piątek, 19 czerwca 2020

"Długi płatek morza" - Isabel Allende


„Długi płatek morza” Isabel Allende to wielowątkowa opowieść, w której losy bohaterów można byłoby zmieścić zaledwie na kilkudziesięciu stronach tej książki. O czym zaraz opowiem. Autorka znacznie bardziej chyba, skupiła się na tle ich wydarzeń. Opowiada tym samym o upadku Barcelony, nieuniknionej klęsce Republiki i o chaosie Wielkiej Ewakuacji. Potem przenosi nas do „wydłużonego kraju w Ameryce Południowej, który przywarł do gór, żeby nie wpaść do morza” Do kraju nazwanego „długim płatkiem morza i wina i śniegu”, który był zupełnie obcy wygnańcom. Ten kraj to Chile, o którego historii równie wiele można się dowiedzieć, sięgając po powieść.
Nie brak jej również cech, które przyciągną bardziej wrażliwe dusze. „Długi płatek morza” jest bowiem historią o wielkiej namiętności. Powieścią, której nieobce są rozterki serc i wielka miłość. Tęsknota, skrywane marzenia i rodzinne tajemnice w plątaninie ludzkich więzi.

czwartek, 18 czerwca 2020

"W twoim cieniu" - Anna Kasiuk

Często wybierając książki, dopasowujemy je do własnego nastroju i potrzeby. Zdarza się jednak i tak, że to my poddajemy się nastrojowi powieści, którą akurat czytamy. Zresztą, gdyby nie ta zażyłość, niezależnie od kierunku, który obierze, każde spotkanie z książką byłoby pewnego rodzaju nieporozumieniem, a nasza relacja pozostawiałaby wiele do życzenia.

Podobnie było i z tą książką.
Rozpędzona gonitwą myśli i wrażeń dnia codziennego zajrzałam w odmęty powieści, licząc na kolejny rollerkoster. Tymczasem "W twoim cieniu" mocno mnie wyhamowała. Już we wstępie okazała się spokojną i ciepłą historią, której bohaterką jest Agnieszka — młoda i pełna marzeń dziewczyna z małego miasteczka w górach, której nie po drodze są ambicje jej matki ( a raczej ich brak). Jej marzy się wielki świat i kariera. Ma dość małomiasteczkowej codzienności, a zdrada, której dopuścił się jej przyjaciel i chłopak utwierdza ją w decyzję o wyjeździe do Warszawy. Tam, udaje jej się dostać pracę, o której zawsze marzyła. Trafia do wielkiej korporacji. Życie jednak jej nie rozpieszcza, Agnieszka dla pracy gotowa jest jednak na wiele poświęceń.

wtorek, 16 czerwca 2020

"OGRÓD KOBIET" - Carla Monter

Niesiona pamięcią i wrażeniami, jakie wywarła na mnie „Szmaragdowa tablica”, nie mogłam nie skusić się na kolejną powieść Carli Montero w postaci „Ogrodu kobiet”. To jednak stawiało jej najnowsza powieść w dość trudnym położeniu. Moje oczekiwania wobec niej były ogromne. Liczyłam na pełną wrażeń historię, która wręcz powie mnie i spowoduje, że mój zewnętrzny świat, choć na chwilę przestanie istnieć, a nieprzespana noc będzie czystą rozkoszą. Niestety, tym razem tak się nie stało. Czyje się w związku z tym nieco rozczarowana, choć nie na tyle, by zepchnąć, powieść do lamusa.

Opowieść o kobietach. „O kobietach bez mężczyzn, o drugich szansach, o wiedzy szeptanej przez czas, o porzuconym ogrodzie, który odradza się wiele lat później jako wierny obraz samego życia”.