Hej, drogie czytelniczki i czytelnicy Próbowałam z całych sił zmienić coś, czego – jak się dziś okazuje – zmienić się nie da. Coś, co zakorzeniło się we mnie i w mojej świadomości tak głęboko, że stało się częścią mojego oddechu, mojego patrzenia na świat. „Biblioteka Edymona” była, jest i będzie ze mną — mimo prób jej przekształcenia, uciszenia, nazwania inaczej. Długo myślałam, że muszę się od niej uwolnić. Dziś wiem, że nie muszę. Że nie wszystko, co w nas intensywne, trzeba naprawiać albo zmieniać. Niektóre rzeczy po prostu są drogą. A los… jak to los — znów układa moje ścieżki na nowo. Zaczęłam pracę w szkolnej bibliotece. I to nie jest tylko praca — to spotkanie. Z ciszą, która wcale nie jest pusta. Z półkami, które pamiętają więcej historii, niż jesteśmy w stanie przeczytać. Z dziećmi, które jeszcze nie wiedzą, że książki mogą stać się ich schronieniem, przygodą albo odpowiedzią na pytania, których nawet nie potrafią nazwać. Uczę się tej przestrzeni każdego dnia. Uczę się ...
" Korespondentka" Virginii Evans Sięgnęłam po tę książkę z bardzo prostego powodu — potrzebowałam bowiem czytelniczej odmiany. Czegoś, co wyrwie mnie z utartych schematów fabularnych, z dobrze znanych konstrukcji narracyjnych, z historii opowiadanych w sposób przewidywalny. I wtedy trafia się ONA - książka, która nie tylko spełniła moje oczekiwanie, ale dała też znacznie więcej. Więcej niż mogłam przypuszczać. Już sam pomysł na konstrukcję tej powieści jest intrygujący. To książka zbudowana niemal w całości z listów. Nie znajdziemy tu klasycznej narracji, rozbudowanych opisów czy tradycyjnych dialogów. Zamiast tego dostajemy ogromne archiwum korespondencji — zapisy rozmów, emocji, wspomnień i myśli, które przez lata były przelewane na papier. Początkowo taka forma może budzić zdziwienie, a nawet lekką niepewność. Pojawia się pytanie: czy taka historia rzeczywiście potrafi wciągnąć? Okazuje się, że potrafi — i to bardzo. Po kilku pierwszych listach czytelnik zaczyna powoli wc...