Z debiutami bywa różnie. Niektóre trudno później przebić, a inne są zaledwie rozgrzewką ku doskonalącym się wciąż warsztatowi autora. To, czym jest zaś "Solo" Anny Dan okaże się z już niebawem. Książka jak wiele innych ma swoje wady i zalety, i nie może być inaczej, skoro każdy odbiera ją na swój indywidualny sposób. Moje uczucia są wobec niej bardzo mieszane. Nie sposób bowiem jednoznacznie je określić. Nie wszystko w niej wywarło na mnie pozytywne wrażenie, choć gros jej elementów zasługuje na pochwałę. Do tych z pewnością należy fabuła powieści, o której kilka słów więcej. Datka zawsze czuła się inna, jakby żyła w innej przestrzeni. Wielu jej rówieśników to weseli i wyluzowani ludzie, ale nie Ona. Ona już jako nastolatka była harda i przekonana o własnej wyższości. Jej nie najlepsza zaś sytuacja rodzinna spowodowała, że była bardziej samodzielna i miała sporo swobody. Sama kształtowała niejako swoje życie. Do czasu aż pewnego dnia spotkała ją wyjątkowo nieprzyjemna przyg...