Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Dla dzieci

"Zwycajny tydzień z rodziną JANSSONÓW" - Martin Widmark * Petter Lidbeck

Wyobrażacie sobie sytuację, w której to Wy dorośli zachowujecie się jak dzieci. Za to wasze dzieci przejmują częściową rolę dorosłych? Myślicie, że to niemożliwe? Nic bardziej mylnego. Wystarczy zerknąć do nowej serii Martina Widmarka " Rodzina Janssenów " i jej pierwszej części " Zwyczajny tydzień z rodziną Janssonów". Tam świat staje na głowie. Tata ugryzł koleżankę z pracy, mamie ciągle chce się siusiu, do tego wciąż się przepychają i nie chcą iść do pracy. Mama udaje, że jest chora, a tata miga się od zakupów. Co robią w tym czasie Kasja i Alvin ? Dziewczynka prowadzi mamę na umówioną wizytę u dentysty i pomaga w przygotowaniu imprezę dla dorosłych, podczas której wszystko nadzoruje. Alvin niestety musi zerwać się ze szkoły, by pomóc rozwiązać taty problem w pracy i każe mu płacić rachunki. Dzieci muszą pilnować rodziców nawet w dniu ich wypłaty, a to wszystko po to by nie przepuścili wszystkich pieniędzy na głupoty. Mam i tata nie znoszą tego, podo...

"AMBROŻY PIEROŻEK PRZYJACIEL SMOKÓW" - Andrzej Marek Grabowski

Andrzeja Marka Grabowskiego nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać. Zwłaszcza tym, którzy wychowali się na jego programach telewizyjnych: Tik-Taku, Wyprawie profesora Ciekawskiego czy Ciuchci i Budziku. Wielu rodzicom nie trzeba też przypominać znanych powszechnie piosenek jego autorstwa jak choćby: " Witaminki " i " Kulfon, co z ciebie wyrośnie". Nie sposób też oderwać się od jego książek, których trochę ma na swoim koncie. Jedną z nich jest " Ambroży Pierożek przyjaciel smoków " , o której dziś chcę Wam kilka słów powiedzieć. Ambroży Pierożek to chłopiec niezwykły — być może czarodziej, który pojawia się i znika niepostrzeżony. Nie podróżuje też na byle czym. Pewnego dnia jak gdyby nigdy nic Ambroży przyjechał bowiem do przedszkola na psie. Ogromnym, białym, w czarno-brązowe łaty. Dla Tomka Ambroży Pierożek był najdziwniejszym dzieckiem, jakie kiedykolwiek widział.

"DOM CIOCI LUSI" - Krzysztof Stręcioch

Dziś małym czytelnikom, lub raczej ich rodzicom bibliotekarz poleca książkę, z która można rozpocząć przygodę nie tylko z czytaniem, ale i z historią. " Dom cioci Lusi " Krzysztofa Stręciocha to wyjątkowo prawdziwa historia. Historia Wandzi, Zosi i Basi. Polki i żydówki. Dziewczynki, która opowiada swoją historię, w sposób bardzo bezpośredni. Z perspektywy dziecka, które tak naprawdę niewiele rozumie z tego, co dzieje się wokół niej. Boi się, tęskni i marzy. W jej życiu są jednak i te dobre chwile, dobrzy ludzie i chwile radości.

"KLUB OPIEKUNEK" - Ann M. Martin

Zdecydowana większość moich książek to kryminały i współczesna proza. Nie oznacza to jednak, że stronię od innych gatunków, w tym literatury dziecięcej i młodzieżowej, która od czasu do czasu bawi moją duszę i serce. Tym razem sięgnęłam po dwie książki z serii „Klub opiekunek”, które opowiadają o przygodach czterech przyjaciółek. Pomysłodawcą zawiązania klubu „The Baby Sitters Klub” okazała się Kristy . Bez problemu przekonała do tego pomysłu Mary Anne oraz Claudię . Do dziewczyn dołączyła też Stacey, która jest nowa w tym środowisku. Ale nie byłoby tego klubu, gdyby nasze bohaterki nie lubiły opiekować się dziećmi. To zajęcie, choć tak mało popularne w Polsce jest bardzo cennym doświadczeniem. Uczy przede wszystkim odpowiedzialności i szacunku. Może też być dobrą zabawą i przygodą niemal życia, o czym przekonacie się sami, sięgając po te książki. I choć jej bohaterki mają już po naście lat, serię z powodzeniem można zaoferować dziesięciolatce, a nawet młodszemu czytelnikowi...

"ARIOL" (seria) - Emmanuel Guibert, Marc Boutavant

„ Ariol ” to dzieło francuskiego duetu: Emmanuele Guibert oraz Marca Boutavanta , który z powodzeniem może uchodzić za komiksowa wersję Mikołajka. W moich rękach znalazły się trzy z sześciu części serii o Ariorze . Nie sądzę jednak, bym na tym poprzestała. Spytacie dlaczego? Już wyjaśniam. Po pierwsze są to przezabawne historie, których bohaterem jest właśnie Ariol , który notabene jest osiołkiem. Bardzo zaskoczył mnie ten fakt, biorąc pod uwagę jego wygląd, który ni jak nie kojarzy się z tym zwierzęciem, w przeciwieństwie do jego rodziców. Kto jak wygląda — nie ma jednak większego znaczenia. Szkolni znajomi Ariola to zaś cała gama innych zwierząt, którym również towarzyszą szalone i przezabawne przygody. Co powiecie np. o Ariorze , który nie umiał sikać i myśleć jednocześnie, albo o dziadku, który chrapaniem straszył komary. I o Kwaku, który chciał mieć ptasią grypę. Albo o wysadzeniu tajnej bazy łodzi podwodnych, czy też o Stępaku, który zasypia nawet, wtedy gdy szedł? Tych ...