Trzecia odsłona metakryminalnej serii z redaktorką Susan Ryeland to powieść, w której – jak trafnie zapowiada wydawca – granica między fikcją a rzeczywistością okazuje się granicą między życiem a śmiercią. Horowitz ponownie bawi się konwencją klasycznego kryminału w stylu Agathy Christie, jednocześnie tworząc wielopoziomową intrygę, w której książka staje się kluczem do rozwiązania prawdziwej zbrodni.
Susan Ryeland, redaktorka dwóch poprzednich powieści o detektywie Atticusie Pündzie, znów daje się wciągnąć w niebezpieczną grę. Tym razem autorem kolejnej części cyklu jest Eliot Crace, przekonany, że jego babka – słynna autorka książek dla dzieci – została przed laty otruta. Twierdzi on, że wskazówkę dotyczącą tożsamości mordercy ukrył w pisanej właśnie powieści. Kiedy Susan zaczyna pracę nad tekstem osadzonym w scenerii południowej Francji, szybko odkrywa, że sama staje się celem. Ktoś z rodziny zrobi wszystko, by książka nie ujrzała światła dziennego.
Największe zalety powieści ro:
✔ Misterna, „koronkowa” konstrukcja zagadki
✔ Błyskotliwa gra z czytelnikiem i metatekstowa zabawa formą
✔ Klimat klasycznej zagadki detektywistycznej bez epatowania przemocą
✔ Rozmach fabularny – powieść na długie, angażujące wieczory
Z doświadczenia z czytelnikami wiem jednak, że duża objętość i wielowarstwowa konstrukcja powieści może sprawić, że dla części z nich tempo wyda się wymagające i mniej przystępne, ale to już tylko rzecz gustu.
Niemniej uważam, że " Morderstwa w Marble Hall" to kryminał ambitny, inteligentny i dopracowany w każdym detalu. Horowitz udowadnia, że klasyczna zagadka detektywistyczna może wciąż zaskakiwać i angażować, jeśli zostanie opowiedziana z rozmachem i literacką finezją. To powieść dla czytelników, którzy cenią intrygę ponad akcję, konstrukcję ponad brutalność i intelektualną grę ponad sensację.
Jeśli poprzednie tomy czytałaś z ogromną przyjemnością – tutaj również znajdziesz to, co w tej serii najlepsze: misterną łamigłówkę, błyskotliwy humor i autora, który z premedytacją prowadzi nas tam, gdzie sam chce… a my z radością dajemy się mu prowadzić. Ponieść w wir powieści.
