Piszę o tej książce tak, jak sama lubię czytać – spokojnie, bez nachalnych zachwytów, ale z uważnością na to, co między słowami. „Wyrodna” Justyny Stasio-Sigi to historia, która nie podnosi głosu. Ona raczej siada obok i mówi: „Posłuchaj. To nie jest proste”. I rzeczywiście – nie jest. To opowieść o kobiecie, którą jedni znają jako dobrą matkę i przykładną żonę, a inni – kiedyś – widzieli zupełnie inaczej. Zenobia funkcjonuje w dwóch porządkach: tym teraźniejszym, uporządkowanym, i tym przeszłym, który nie daje się zasypać. Gdy do jej życia wraca ktoś z dawnych lat, nie chodzi wyłącznie o spotkanie. Chodzi o konfrontację. Z decyzjami. Z winą. Z macierzyństwem, które nie zawsze jest czarno-białe. Co w tej książce wybrzmiewa najmocniej? Przede wszystkim emocjonalny ciężar historii . To dramat rodzinny oparty na relacjach, na niewypowiedzianych słowach, na poczuciu straty i potrzebie przebaczenia. Autorka sięga w przeszłość – do lat 30., do wojny – i pokazuje, jak bardzo dawne ...