Przejdź do głównej zawartości

Posty

OĆMA Hanna Szczukowska-Białys

  „Oćma” to powieść, która nie daje spokoju. To nie tylko mroczny thriller, ale także głęboka analiza emocji, ludzkich słabości i napięć, które drążą życie bohaterów. Hanna Szczukowska-Białys, po sukcesie serii o komisarzu Bondysie, wkracza w zupełnie inny świat – bardziej psychologiczny, pełen emocji i złożonych postaci. Zamiast śledztwa typowego dla kryminałów, autorka zgrabnie buduje thriller społeczno-obyczajowy, który potrafi poruszyć i zmrozić krew w żyłach. Tytuł powieści, „Oćma”, nawiązuje do tajemniczej, niemal mrocznej atmosfery, która przez całą książkę towarzyszy czytelnikowi. „Oćma” w słowiańskim języku oznacza ciemność, mrok, chwilę, gdy nie widzisz niczego, ale czujesz wszystko. To pasuje do fabuły, w której bohaterowie błądzą po cienkich granicach pomiędzy rzeczywistością a iluzją, zmagając się ze swoimi lękami, tajemnicami i wewnętrznymi demonami. Miasteczko Żnin - mroczne tło Akcja powieści toczy się w Żninie – miasteczku, które na pierwszy rzut oka może wydawać s...

KĄTNIK - Marek Stelar

  "Kątnik" –  mroczna sieć tajemnic Marek Stelar przyzwyczaił mnie do solidnych, dobrze skonstruowanych kryminałów, ale "Kątnik" to coś więcej – to historia, która nie tyle wciąga, co zaciska się jak pajęcza nić, z każdą stroną oplatając czytelnika coraz mocniej. Autor po raz kolejny udowadnia tym samym, że jest jednym z czołowych polskich twórców kryminału, a "Kątnik" stanowi znakomite zwieńczenie historii Heinricha Vogla. To nie jest też typowy kryminał – to wielowarstwowa opowieść, która zmusza do refleksji nad ludzką naturą i moralnymi wyborami. Stelar umiejętnie splata wątki, myli tropy i wciąga w historię, która nie jest prostym "kto zabił?", ale raczej "dlaczego to wszystko musiało się wydarzyć?". Nie brakuje brudu, psychologicznej głębi i tego, co w kryminałach cenię najbardziej – bohaterów, którzy nie są czarno-biali, i świat, w którym moralność jest kwestią perspektywy. Czytałam zatem  "Kątnika" z pełnym napięciem ...

"MIĘDZY TORAMI - Spektakl o kruchości życia”

Pociąg relacji Szczecin – Wrocław miał godzinne opóźnienie zanim jeszcze opuścił dworzec. Standard. Polska kolej przyzwyczaiła mnie do tego, że czas jest pojęciem względnym, a podróż nigdy nie jest tylko przemieszczaniem się z punktu A do punktu B. Czasem to przygoda, czasem spektakl, czasem dramat w kilku aktach. Tym razem był to spektakl o kruchości życia. Tego dnia do pociągu wsiadł człowiek, który swojego celu niestety nie osiągnął. Nie dane mu było dotrzeć nawet do zarezerwowanego miejsca w wagonie. Pociąg nawet jeszcze nie zdążył ruszyć, kiedy on nagle osunął się na podłogę. A potem.... Trwała już tylko godzinna walka o jego życie – pełna napięcia, nadziei, modlitw, bezradnych spojrzeń i gorączkowych prób przywrócenia tętna. Walka, która – mimo wszystkich starań – zakończyła się tragicznie. Nie w pociągu, ale już w karetce. Tak nam przynajmniej doniesiono.  Potem pociąg ruszył dalej. Bo pociągi zawsze ruszają dalej.  Ludzie szeptali, wpatrywali się w okna, niektórzy prób...

CZERŃ - Małgorzata Oliwia Sobczak

Tej książki się nie czyta, ją się chłonie, połyka... W oczekiwaniu na "BŁĘKIT" Oliwia Sobczak to polska pisarka specjalizująca się w thrillerach i kryminałach psychologicznych. Zyskała popularność dzięki serii „Kolory zła”, w której analizuje mroczne zakamarki ludzkiej psychiki i tajemnice skrywane pod pozorami codzienności. Jej książki charakteryzują się wciągającą narracją, precyzyjnie skonstruowaną intrygą i dobrze nakreślonym tłem społecznym. „Czerń” to druga część bestsellerowej serii „Kolory zła” , która zyskała uznanie zarówno czytelników, jak i krytyków. Po znakomitym debiucie autorki z „Czerwienią” przyszła pora na jeszcze mroczniejszą historię, osadzoną w malowniczych, ale i pełnych tajemnic Kaszubach. Po sprawie Skalpela prokurator Leopold Bilski zostaje karnie przeniesiony z Sopotu do prokuratury w Kartuzach – dla ambitnego śledczego to bolesna degradacja. Tymczasem Ania Górska , młoda i błyskotliwa asesor prokuratorska, rozpoczyna swoją karierę, a jej pierwsza s...

POMYŚŁ DWA RAZY - Harlan Coben

  Harlan Coben w powieści „Pomyśl dwa razy” ponownie zaprasza czytelników do świata Myrona Bolitara i jego niezastąpionego przyjaciela Wina. Tym razem duet musi zmierzyć się z tajemnicą, która burzy granice między życiem a śmiercią – mężczyzna, którego Myron pożegnał na pogrzebie trzy lata wcześniej, nagle staje się głównym podejrzanym w sprawie podwójnego morderstwa. Największą siłą książki jest jej nieprzewidywalność – każda kolejna strona przynosi nowe zagadki i zwroty akcji, które zmuszają czytelnika do zmiany swoich podejrzeń. Dynamiczne dialogi, humorystyczne wstawki i emocjonalne dylematy bohaterów sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Coben nie tylko dostarcza rozrywki, ale też przypomina o sile lojalności i o tym, jak cienka bywa granica między dobrem a złem. To książka, którą pochłania się jednym tchem, ale jej echo pozostaje na długo. Polecam wszystkim miłośnikom thrillerów, którzy szukają czegoś więcej niż tylko dobrej zagadki – tu znajdą też świetnie skonstruow...

Z PAMIĘTNIKA BIBLIOTEKARKI: SEN O PUSTYCH PÓŁKACH

  Z PAMIĘTNIKA BIBLIOTEKARKI: SEN O PUSTYCH PÓŁKACH Dziś opowiem Wam o niecodziennym śnie jednej z naszych czytelniczek. Pani Hanna, nasza stała bywalczyni, znana z zamiłowania do literatury i rozmów nie tylko o książkach, pewnego dnia wpadła do biblioteki w stanie, delikatnie mówiąc - poruszenia. – Miałam koszmarny sen! – zawołała już od progu. – Śniło mi się, że przyszłam do biblioteki, a tu… Puste półki. Wszystkie książki zniknęły! Ani jednej! Jak tu żyć?! Koszmar! Przyznajcie, brzmi jak w prawdziwy horror. Wizja biblioteki bez książek? To jak herbata bez cukru, jak chleb bez masła, jak książka bez ostatniego rozdziału! Rozgorzała więc dyskusja. Co by było, gdyby taki sen stał się rzeczywistością? Wyobraźcie to sobie? - Jak pewnego dnia przychodzą tłumy czytelników – setki, tysiące – i każdy wypożycza maksymalnie pięć książek, zgodnie z regulaminem. I tak jednego dnia znika cały księgozbiór! A co dalej? Następnego dnia stajemy przed pustymi regałami. Kolejni czytelnicy pytają: „...

Z Pamiętnika Bibliotekarki - pan smrodek

  Z pamiętnika bibliotekarki – nie dla wrażliwców i z przymrużeniem oka. 😊 Niechciany gość w domu to z reguły nic wielkiego. Zwyczajnie się zdarza. Ale w bibliotece? Kto by pomyślał? Do biblioteki razu pewnego przyszedł Pan Smrodek. Przyszedł nie sam, a z gośćmi dwoma. Trudniej było rozpoznać, który to z Panów właścicielem jest jego. Po minach widać jednak było, że wstydzą się swego towarzysza, więc udawali, że są bez niego.  Że go tu wcale nie ma, choć wchodząc wyraźnie dało się słyszeć, jak mówił „dzień dobry” w swoim języku, dając tym samym dowód swego istnienia. Nikt nie spodziewał się tylko, że gość niechciany uraczy nas również zapachem. To było nie do przyjęcia. Panowie w pośpiechu rozeszli się po sali. Jeden, ten starszy w płaszczyku i szalu szybko żurawia zapuścił w regały i udaje, że książki szuka. Że nie może znaleźć. Idzie więc dalej i dalej, byle jak najdalej od Smrodka. Drugi – znacznie młodszy – pewnie syn jego, z miną niewiniątka w sali obok zajął się nieśpies...