Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Co by było gdyby" - Holly Miller

  Zupełnie nie wiem czemu sięgnęłam po tę powieść. Czy to był zawodowy instynkt? Czy siła bestsellera "Nas dwoje", który od dawna spoczywa już  na bibliotecznej półce. Czy też szczera potrzeba przeczytania romantycznej historii, opartej na sile przeznaczenia. A może odwieczne poszukiwanie człowieka odpowiedzi na pytanie "co by było, gdyby", bo któż z nas nie zadał sobie choćby raz tego pytania w życiu? Nawet jeśli jest ono pozbawione jakiegokolwiek sensu. To chyba przeważyło, by zapoznać się z nową historią Holly Miller. Byłam zwyczajnie ciekawa jak autorka to rozegra i wiecie co....? Nie dość, że całkiem dobrze bawiłam się tą niecodzienną historią Lucy, to w rezultacie prawie uwierzyłam w przeznaczenie, bo jak sami się przekonacie, sięgając po powieść, przechytrzyło ono wszystkie decyzje naszej bohaterki.  "Co by było, gdyby" przypomina odrobinę powieściowe trio. Mamy tu bowiem historię przeszłości Lucy. Jej dramat sprzed lat i jej zawodową drogę, która r...

"Skrawki przeszłości" (Muślinowa saga 1928-19339) - Anna Sakowicz

     "Skrawki przeszłości" Anny Sakowicz to książka, która zdecydowanie kończy się zbyt szybko. Fakt zaś że trzeba będzie czekać na jej kontynuację kilka miesięcy mocno drażni, ale i rozpala zmysły.  Tuż po pogrzebie Franciszki Wilamowskiej Natalia (cioteczna wnuczka zmarłej) postanawia stworzyć własną wersję przeszłości swojej rodziny. Pomóc mają jej w tym znalezione zdjęcia i kartka przypominająca drzewo genealogiczne pełna pustych miejsc. Chwile potem jesteśmy już w 1928 roku w Lidzbarku, gdzie na świat przychodzą niemal w tym samym czasie dwie dziewczynki. Jena z nich trafia nieoczekiwanie pod strzechy domu Wawrzyńca Wilamowskiego i jego żony. Rodzi to wiele spekulacji i podejrzeń. Tragedia, która jednak spotkała niedawno tę rodzinę, nakazuje im przyjąć podrzutka pod swój dach, a co więcej, wychować jako własne. Prawdziwość tych wydarzeń znają tylko nieliczni, co jak się z czasem okaże, wymusi na rodzinie krawca wiele trudnych decyzji.  Tak kształtuje się w ...

"Niewygodny awans" - Agnieszka Świrgoń

  „Niewygodny awans” Agnieszki Świrgoń to bez wątpienia książka „inna”. Inna niż te, z którymi miałam do tej pory styczność. Czy jest dobra? Czy zła? Ja nie zamierzam się na tym rozwodzić. Tym bardziej, że nasze gusta bywają bardzo różne. Niech każdy zatem we własnej ocenie wyrobi sobie o niej zdanie. Z pewnością jak każda książka, znajdzie swojego odbiorcę. Pod uwagę warto wziąć też fakt, że jest to debiut autorski Agnieszki Świgoń, która z pewnością będzie doskonalić swoje pióro, a wówczas grono jej czytelników ma szansę znacznie wzrosnąć. Tego jej życzę. Wracając jednak do samej książki i jej bohaterów. Anita to dojrzała kobieta, która niejedno już w życiu przeszła. Co dokładnie? Tego nie wiemy. Przeszłość ma jednak kolosalny wpływ na jej postawy i zachowania. Jest też zapracowaną matką dwóch synów, których wychowuje samotnie z pomocą niani. Praca w korporacji wymusza na niej dodatkowo liczne podróże, co wiąże się z częstym pozostawianiem snów pod opieką obcych ludzi. Wszyst...

"Czarodziej" - Colm Toibin

    "Czarodziej" to niewątpliwie zajmująca opowieść biograficzna, choć nie na tyle, by zarwać dla niej noc. Podobnie jak Thomas Mann - postać na swój sposób wyjątkowa, bo któż z nas nie zna "Czarodziejskiej góry" lub przynajmniej o niej nie słyszał? Ja podchodziłam do tej lektury już trzykrotnie i nigdy nie udało mi się jej skończyć. Za każdym razem jestem jednak coraz bliżej jej końca. Może tym razem mi się uda.  Stąd też wzięło się moje zainteresowanie zbeletryzowana biografią Thomasa Manna i jego rodziny. Powieścią, którą czyta mi się znacznie lepiej od samego dzieła autora. Colm Toibin w niczym nie ustępuje bowiem niemieckiemu mistrzowi prozy. Powiedziałabym nawet, że jest bardziej przystępny pod względem stylu i treści. Może skuszę się nawet na inne jego publikacje? Zważywszy, że autor ma na swoim koncie jeszcze kilka innych powieści, opowiadań i wiele dzieł z literatury faktu. Do tego był trzykrotnie nominowany do Nagrody Bookera. Wiem. Jednych to odstrasza, i...

"Wyspa zaginionych drzew" Elif Shafak

Czuła, pełna ciepła i zajmująca lektura, do której chce się wracać. Już sam pomysł na połączenie narracji w tej historii zasługuje nie tyko na uwagę czytelnika, ale i wielkie słowa uznania.  Trzecioosobowa narracja jest dobra w przypadku ludzkich bohaterów tej opowieści. Pozwala ona spojrzeć na ich historię nieco z góry. Stojąc obok i przyglądając się biernie, choć nie bez emocji. Tak poznajemy też ich losy (przynajmniej niektórych) od lad młodości aż po kraniec ich dni. Z nieco innej perspektywy spogląda jednak na świat Figa. Drzewo figowe będące świadkiem licznych wydarzeń sięgających wielu pokoleń. Jej świadectwo w dużej mierze przybliża wszystko to, co jest tłem historycznym miłosnego wątku, pomiędzy Kostasem a Defne. On był Grekiem, ona Turczynką. W czasach zaś w których przyszło im żyć Ich miłość nie miała szans się spełnić. Mimo tego, że oboje zamieszkali tę sama wyspę. Chodzili tymi samymi ulicami i jedli ten sam chleb. Wojna domowa, która ogarnęła Cypr pozbawiła ich...

Kobiety z odzysku. Wyrównane rachunki - Izabela Frączyk

" Wyrównane rachunki"- czwarty i ostatni zarazem tom " Kobiet z odzysku " to historia sama w sobie niepełna. Nie warto więc zaczynać od niej. Za to śmiało można zacząć od jej pierwszej części, a potem już tylko sunąć po meandrach jej treści, by spędzić niezapomniane chwile w towarzystwie trzech przyjaciółek: Gośki, Zuzanny i Felicji. Po książki Izabeli Frączyk sięgam od czasu do czasu. Są one zawsze miłą rozrywką. Czasem lekcją z życia, tak jak i tym razem, bo gdyby nie fakt, że dawno temu miałam okazje przeczytać " Kobiety z odzysku " tom 1 i pamiętałam jeszcze pierwsze perypetie wspomnianych kobiet, to historia " Wyrównanych rachunków " okazałaby się sporym niewypałem. Trudno bowiem odgadnąć z treści jak kształtowały się wcześniejsze losy owych Pań. Nie wszystko jest bowiem wiadome i takie pełne. Tym bardziej że w czwartym tomie „Kobiet z odzysku” bohaterki zdążyły już wejść w nowy etap swojego życia i niewiele jest odniesień do ...

"GRA" Sara Antczak

 Mroczna, gęsta od emocji i totalnie zakręcona jest ta "Gra", podobnie zresztą jak i jej uczestnicy, którzy pełni są tajemnic.  "Zawsze, kiedy poznawałam człowieka, chciałam najpierw poznać jego historię. Bo każdy człowiek nosi w sobie co najmniej jedną opowieść. Poznałam wiele historii, dobrych i złych, ale tej jednej nie chcę nigdzie utrwalić. chce tylko zapomnieć". Sara Antczak to postać jeszcze mało znana w literackim świecie. Wszystko wskazuje jednak na to, że to tylko kwestia czasu. Autorka swoją debiutancką powieścią pt. "Gra" zaskarbiła sobie bowiem już rzeszę fanów. Nie ma w tym oczywiście nic dziwnego, bo "Gra" to świetnie skonstruowana powieść, którą na dodatek trudno zaszufladkować. Bez wątpienia znajdziemy w niej wątek kryminalny, którym jest prywatne śledztwo Wiktorii. Dziennikarki próbującej rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia siostry jej najlepszej przyjaciółki. Ślad po dziewczynie zaginął wkrótce po tym, jak wzięła on...