Przejdź do głównej zawartości

"Nawet nie wiesz jak bardzo cie kocham" - Sam McBratney, Anita Jeram


Słowa "kocham cię" mają wielką moc. Jeszcze większą, kiedy idą w parze z czynami. Pytanie rodzi się jednak zgoła inne. Jak często wyznawać dziecku miłość, by czuło się docenione i ważne? To pytanie zadaje sobie wielu rodziców i nie tylko oni. Czy miłość jest dla dziecka oczywista? To kolejne z pytań. Otóż wcale nie. Mówienie "kocham cię" ma ogromny wpływ na dziecko i jego rozwój. Jest niezwykle ważnym elementy w życiu każdego z nich. Warto je więc powtarzać je jak najczęściej. Każdy człowiek, który słyszy te słowa i czuje się przy tym naprawdę kochany, nabiera w sobie poczucia ważności. Wzrasta jego samoocena i poczucie bezpieczeństwa. To zaś pozwala mu niemal bez ograniczeń odkrywać świat. Okazywanie dziecku i nie tylko dziecku miłości to też okazywanie szacunku drugiemu człowiekowi i wspieranie jego wrażliwości. Pewne i trwałe uczucia, szczere i niepozbawione naturalności pozwalają ponadto na budowanie silnych i trwałych relacji między ludźmi. Dziecko, które ich doświadcza, nie będzie miało problemów z nawiązaniem relacji z innymi. Mało tego, z pewnością będzie potrafiło też opierać je na szacunku i wzajemnym zaufaniu. A tego przecież każdy chce dla swojego małego szczęścia.

Nie na słowach jednak powinna kończyć się rodzicielska miłość. Okazać możemy ja na bardzo wiele różnych sposobów. Jednym z nich jest wspólne czytanie i zabawa. Książka "Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham" z pewnością niejednemu rodzicowi w tym pomoże. Zwłaszcza że to książka o miłości. Miłości Małego Brązowego Zajączka do Dużego Brązowego Zająca i na odwrót. Miłości przepełnionej szczerością i potrzebą dawania. Czystą i niczym nieskażoną. Piękną w swojej prostocie.

W ten właśnie sposób Sam McBratney opowiada nam pewną historię. Historię opatrzoną niewielką bazą słów. Jakże jednak sugestywną i przenikliwą. Historię, w której miłość nie ma granic. Której nie da się zmierzyć, umieścić w jakichkolwiek ramach, o czym przekonują się jej bohaterowie, czyli Mały i Duży Brązowy Zajączek. Każde z nich chce powiedzieć drugiemu, jak bardzo go kocha. Każde próbuje swoje uczucie przełożyć na coś rzeczywistego i mierzalnego. Na coś, co jest ponad uczucie poprzednika, by w ten sposób sercem przepełnionym miłością, zapewnić tego kogoś, że jego "kocham cię" jest z pewnością większe.
Nie jest to jednak opowiadanie o prześciganiu się w słowach, czy o próbie zdefiniowania czyja miłość jest większa. Czy Mały, czy też Duży Zajączek kocha bardziej. To nieistotne. Ten rodzaj wyznawania sobie uczuć to pewna forma zabawy. Sztuka budowania wszechpotężnej przestrzeni dla miłości. Wychodzenia poza utarte schematy. Tworzenia realnych, wyobrażalnych obrazów własnej miłości. Historia ta pokazuje jednocześnie, jak wielkie znaczenie ma nie tylko bycie kochanym, ale kochanie samo w sobie. Umiejętność dzielenia się własnymi emocjami i mówienia "kocham cię".

Nic więc dziwnego, że wciąż zadziwiają mnie książki dla dzieci, których prosta forma, prosta treść potrafi powiedzieć więcej od niejdnej wielotomowej powieści. Książki, które są esencją życia i dobra. Zresztą chyba nie tylko mnie, skoro takie pozycje jak ta mają na swoim koncie ponad 47 milionów sprzedanych egzemplarzy na świecie.

Nieodzownym elementem każdej książki dla dzieci są też ilustracje. Bez tego trudno byłoby przebić się jej do świata maluchów, które na nich właśnie w pierwszej kolejności skupiają swój wzrok. Te namalowane przez Anitę Jeram perfekcyjnie współgrają z treścią. Są proste, stonowane, ale za to z potencjałem. Dokładnie obrazują to, o czym jest mowa w treści, co z pewnością wpłynie na łatwiejsze jej zapamiętanie przez dziecko. Myślę, że wiele maluchów (kilkulatków) się w niej zakocha. Nie wykluczam też, że po kilku razach, sami bezbłędnie odczytają jej treść, tylko na podstawie rysunków. Jeśli zaś mowa o potencjale ilustracji, uważam, że mogą być też świetną bazą wypadową do wielu innych historii, zwłaszcza jeśli pozwolimy sobie na popuszczenie wodzy fantazji. Pytanie tylko, czy nasz maluch nam na to pozwoli.

Książka pozyskana w ramach współpracy ze SZTUKATER.PL

Moja ocena 6/6

Popularne posty z tego bloga

DJ BAMBI - Auður Ava Ólafsdóttir

 Czasem warto nie tyle dawać głos, ile spróbować go naprawdę usłyszeć. Takim właśnie gestem było sięgnięcie po powieść "DJ Bambi" autorstwa Auður Ava Ólafsdóttir. Choć literatura skandynawska od lat budzi zaufanie jako przestrzeń wyważonej, subtelnej i świadomie prowadzonej narracji, tym razem lektura okazała się doświadczeniem znacznie bardziej wymagającym, niż można było przypuszczać. Seria „Dzieł Pisarzy Skandynawskich” przyzwyczaiła już czytelników do prozy starannie wyselekcjonowanej i literacko dopracowanej, jednak „DJ Bambi” wykracza poza ramy zwykłej opowieści. To książka, która nie tyle opowiada historię, ile zaprasza do wejścia w cudze doświadczenie. Rozmowy o tej powieści często wywołują podobne reakcje: „to nie moje tematy”, „nigdy bym po nią nie sięgnął”, „to nie dla mnie”. A jednak nawet osoby deklarujące dystans wobec podobnej tematyki słuchają opowieści o niej do końca. Być może z ciekawości, być może z potrzeby zrozumienia czegoś, co pozostaje odległe od włas...
  „Jako bibliotekarka wiem jedno: będę ją polecać czytelniczkom, które nie boją się ciszy między zdaniami. Tym, które nie potrzebują fajerwerków, lecz gęstej atmosfery. Tym, które lubią, gdy książka pracuje w nich jeszcze długo po odłożeniu.” Droga Przyjaciółko, Piszę zatem do Ciebie z bibliotecznego zaplecza, między półką z literaturą obyczajową a działem „proza współczesna — Polska”, bo właśnie tam próbuję umiejscowić Córki Mroku — i wciąż nie wiem, czy robię to właściwie. Mam na myśli powieść Córki Mroku autorstwa Agata Sosnowska , wydaną przez Wydawnictwo S@N . Książkę, której naprawdę niewiele mogę zarzucić — a jednak nie potrafię jej w sobie do końca osadzić. Zawodowo powinnam być zdecydowana. Powinnam wiedzieć, komu ją polecić bez wahania, do jakiej kategorii przypisać, jakim jednym zdaniem ją streścić. Tymczasem to proza, która wymyka się etykietom. To nie jest klasyczna saga rodzinna, choć czuć w niej ciężar dziedziczenia — nie tylko historii, ale i emocji. To nie jest t...

"SEMIRAMIDA" Ewa Kasala

" Semiramida " to kolejna powieść Ewy Kassali o wyjątkowej sile kobiecości, jak również bogate źródło historyczne. Pełne detali i ciekawostek pozwalająca poczuć atmosferę starożytnego świata. Autorka nie szczędzi czytelnikowi również i emocji, dzięki też i którym powieść staje się prawdziwą perełką literacką z gatunku tych obyczajowo-historycznych opowieści. Równie ważnym aspektem jej sukcesu jest też oczywiście postać głównej bohaterki — Królowej Semiramidy, jak i pozostałych kobiet, które odgrywają całkiem sporą rolę w tej historii. Wszystkie mądre, silne i odważne. Kobiety, które nie bały się używać rozumu. Kobiety pełne uczuć, których też i nie skrywały. Myślę, że każda z nas odnajdzie w nich odrobinę siebie. Być może zainspiruje się nimi albo inaczej spojrzy na samą siebie. Z powieści Ewy Kassali można więc czerpać pełnymi garściami. Można się wręcz delektować jej prozą. Jej barwą i smakiem, który pieści zmysły. I nie sposób się od niej oderwać. Choćby s...