Przejdź do głównej zawartości

"ZNIKAJĄCA ZIEMIA" - Julia Phillips

Patrząc już na okładkę i tytuł powieści, ma się wrażenie, iż jest to książka osobliwa – do tego debiut amerykańskiej autorki. Skąd zatem temat Kamczatki w powieści i jej społeczności?
Otóż Julia Phillips posiada dyplom doktora literatury rosyjskiej. Miała także okazję spędzić kawałek swojego życia w miejscu, gdzie za sprawą własnych słów przenosi czytelników. To niewątpliwie daje jej podstawy i uwiarygodnia treść poznanej historii.

„Znikająca ziemia” to jedna z tych niewielu książek, w których można się rozsmakować. Uwiodła mnie swoją nieskrępowaną prostotą i bogactwem postaci, nakreślonych wyjątkowo kunsztownym i plastycznym językiem. Niezwykle osobliwa. Zintegrowana do granic możliwości.

Autorka niewiele pisze o samym życiu na Kamczatce. Wystrzega się wnikania w głębsze sfery egzystencji miejscowej ludności, nie omija jednak tego, co ważne i codzienne dla samego utworu. To tak jakby mimochodem napomykała o sprawach, których nie sposób ominąć. To jednak wystarczyłoby poczuć klima putinowskiej Rosji i zagryźć zęby.

W powieści odnajdziemy też elementy kryminału, który nie stanowi nijako głównego wątku. Samo śledztwo prowadzone w sprawie zaginięć poszczególnych osób to temat dość poboczny i omijany szerokim łukiem. Ważny jet tu sam fakt zniknięcia jednej z miejscowych kobiet i prawdopodobnie porwanie dwóch innych dziewczynek oraz to, jakie ma one wpływ na pozostałych mieszkańców regionu – a dokładnie mówiąc nasze bohaterki – bo to one są głównymi postaciami tej powieści. Kobiety w różnym wieku, różnych zawodów i doświadczeń. Wszystkie je łączy ze sobą wciąż nierozwikłana zagadka, tkwiąca mocno w ich świadomości, nierzadko dotykająca bezpośrednio lub będąca katalizatorem ich życia.

Na powieść składa się niejako dwanaście opowieści — jedna na każdy miesiąc roku. A w każdej z nich historia innej kobiety i jej rodziny. Niektóre z nich się zazębiają. Inne są bardziej odległe i niezależne — wciąż jednak stanowią niezbędny kawałek całej układanki. Wszystkie one tworzą bowiem swoisty obraz kobiet doświadczonych przez los i skrajne emocje.
Ponadto świetny warsztat i wiedza o niepisanych prawach rządzących ludnością Kamczatki pozwoliła autorce nadać bohaterkom powieści niezwykle realistyczny obraz. Te kobiety mają serce i duszę. Mają pragnienia i wspomnienia. Są silne, a jednocześnie bezbronne. Raczej nie taki obraz kobiety chciałybyśmy w sobie widzieć. Mimo to powieść jest fenomenalnym wręcz dziełem, które polecam każdemu.

W utworze tak naprawdę niewiele się dzieje – ale nie o akcję chyba w nim chodzi. Są za to wielkie i głęboko ukryte emocje – gdyż o ich istnieniu powiedziały mi – paradoksalnie — moje ręce. Długo nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo wsiąkłam w historię owej społeczności, póki nie zdrętwiały mi dłonie od wyjątkowo silnego uścisku na książce. A to nie dzieje się na co dzień.
Im bliżej byłam jej końca, tym bardziej pragnęłam znów ją czytać od początku. Ot cały sekret „Znikającej ziemi” - którą musicie poznać.
No może jeszcze zakończenie powieści, które pozostawia po sobie głęboki niepokój i myśli zgoła szalone.

A to, co może dodatkowo zachęcić, wciąż niezdecydowanego czytelnika to delikatnie utkane relacje pomiędzy mieszkańcami Kamczatki i zróżnicowany pod względem etnicznym teren.


Za książkę dziękuję Wydawnictwu LITERACKIE 

Popularne posty z tego bloga

„Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseini

  Recenzja książki „Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseiniego Nie wszystkie książki zostają z czytelnikiem na długo. Nie wszystkie odciskają ślad w sercu i umyśle, zmuszając do stawiania pytań o moralność, lojalność i odkupienie win. Chłopiec z latawcem Khaleda Hosseiniego jest powieścią, która nie tylko porusza — ona zostaje pod skórą, wgryza się w emocje i nie pozwala o sobie zapomnieć. To debiutancka powieść Hosseiniego, a zarazem historia, która otworzyła przed czytelnikami na całym świecie drzwi do Afganistanu — nie tego z suchych newsów czy nagłówków gazet, ale tego pełnego barw, zapachów, dziecięcych marzeń i nieodwracalnych dramatów. O czym opowiada? To historia Amira — chłopca z kabuluńskiej elity, który dorasta w cieniu nie tylko oczekiwań ojca, lecz także własnych lęków i słabości. U jego boku jest Hassan, syn służącego, jego przyjaciel z dzieciństwa, chłopiec o bezgranicznej lojalności i czystym sercu. Łączy ich dziecięca przyjaźń, wspólne wypuszczanie latawców i op...

"SEMIRAMIDA" Ewa Kasala

" Semiramida " to kolejna powieść Ewy Kassali o wyjątkowej sile kobiecości, jak również bogate źródło historyczne. Pełne detali i ciekawostek pozwalająca poczuć atmosferę starożytnego świata. Autorka nie szczędzi czytelnikowi również i emocji, dzięki też i którym powieść staje się prawdziwą perełką literacką z gatunku tych obyczajowo-historycznych opowieści. Równie ważnym aspektem jej sukcesu jest też oczywiście postać głównej bohaterki — Królowej Semiramidy, jak i pozostałych kobiet, które odgrywają całkiem sporą rolę w tej historii. Wszystkie mądre, silne i odważne. Kobiety, które nie bały się używać rozumu. Kobiety pełne uczuć, których też i nie skrywały. Myślę, że każda z nas odnajdzie w nich odrobinę siebie. Być może zainspiruje się nimi albo inaczej spojrzy na samą siebie. Z powieści Ewy Kassali można więc czerpać pełnymi garściami. Można się wręcz delektować jej prozą. Jej barwą i smakiem, który pieści zmysły. I nie sposób się od niej oderwać. Choćby s...

CIENEI NAD STAWEM - Hanna Szczukowska-Białys

Cienie nad stawem – kryminał, który zostawia ślad głębiej niż tylko w głowie Są książki, które pochłania się z ciekawości. Są takie, które wciągają fabułą, a potem odchodzą w niepamięć. I są takie, które zapadają w duszę, kruszą emocjonalne mury i zostawiają człowieka z drżącymi rękami na ostatniej stronie. Cienie nad stawem Hanny Szczukowskiej-Białys to zdecydowanie ten trzeci przypadek. Niby kryminał. Niby śledztwo. Niby trup w ścianie starego mieszkania w Bydgoszczy, a komisarz Marek Bondys wkracza na scenę. Ale… właśnie. U Szczukowskiej-Białys śledztwo jest tylko pretekstem. Tu pierwsze skrzypce grają ludzie — ich brudne tajemnice, pokiereszowane relacje i rodzinne pęknięcia, które nigdy się dobrze nie zrosły. Każdy bohater ma swoją opowieść. Każdy niesie jakiś cień. A że tych cieni zbiera się nad tytułowym stawem całe mrowie — robi się z tego powieść nie tylko o zbrodni, ale i o rozpadzie, o tęsknocie, o murach wznoszonych przez lata milczenia i żalu. Autorka z absolutnym wyczuc...