Przejdź do głównej zawartości

"POKÓJ WSPANIAŁOŚCI" - Julien Sandrel

Przed wami kolejny debiut powieściowy. Tym razem jest to powieść Juliena Sandrela, która zanim jeszcze ukazała się we Francji, podbiła serca czytelników w ponad dwudziestu krajach. Moje również. "Pokój wspaniałości" rozczuli was jak mało co. Zanim weźmiecie ją do ręki, przygotujcie się na salwy śmiechu i łzy wzruszenia.

To nie jest zwykła powieść ani historia jakich wiele. To prawdziwy wulkan emocji. Śmiech i łzy. Serwuje dawkę wzruszeń, o które nie posądzałby się niejeden czytelnik. Powieść o życiu, którego scenariusz to prawdziwy majstersztyk. Podobnie jak sama powieść, a raczej powiastka. Niewielka książeczka mająca w sobie wielkie pokłady empatii, przeżyć i niewyobrażalnych historii. Nie sposób nie być pod jej urokiem. Mnie osobiście wcale to nie dziwi.  Współczesna literatura francuska już nie raz dała mi się poznać od tej najlepszej strony.

O tym, że Thelma jest w ciąży, jej partner nie dowiedział się nigdy. Potem jej syn Louis wielokrotnie pytał o swego ojca, podobnie jak i jej matka, ale ona była uparta i nie zdradzała szczegółów. Oddał się nieskomplikowanej reakcji matka — syn, którą miała na wyłączność. Tak minęło 12 lat. Pewnego pięknego dnia jej syn, zamiast wyznać jej, że się zakochał, uległ poważnemu wypadkowi. Jego stan jest poważny, a przedłużający się stan śpiączki nie wróży niczego dobrego. Zostało im jeszcze miesiąc. Potem trzeba go będzie odłączyć od respiratora. Thelma jest zrozpaczona, ale nie zamierza się podać. Będzie walczyć o życie syna. Pokaże mu, jak piękne może być życie, spełniając jego najskrytsze marzenia.

Skąd je zna? Z pamiętnika, który znalazła w jego pokoju. "Ten zeszyt stanowił koncentrat przyszłości. Został wypełniony doświadczeniami, o których Louis marzył, zapowiedziami radości, "ekstrarzeczami", jak to opisał. Ten zeszyt był obietnicą życia". Pełna bólu i rozpaczy matka uczepiła się go więc w nadziei, że przeżyte przez nią — jego wspaniałości — które potem ze szczegółami mu opowie i pokaże, będą impulsem do jego powrotu. Nie było to łatwe dla stale lamentującej, samobiczującej się i nieobecnej we własnym życiu kobiety.
Thelma podejmując się tego wyzwania, nie wiedziała, co tak naprawdę ją czeka. Marzenia nastolatka realizowane przez dojrzałą kobietę mogą przysporzyć wielu trudności, jak również kreować sytuacje, które rozbawią nawet chorego. To nie było jednak pasmo samych zabaw i przygód. Thelma z każdym kolejnym wyzwaniem zaczynała otwierać się na świat i ludzi. Niestety wystarczyło kilkanaście minut myśli odbiegających od syna — by znów poczuła się winna. Wciąż odmawiała sobie prawa do szczęścia.

"Pokój wspaniałości" nie jest jednak tylko opowieścią o Thelmie. Role narratora przejmuje bowiem od czasu do czasu sam Louis. Wszystko słyszy i wie co dzieje się wokół niego, ale nie może dać żadnego znaku swojej aktywności. Jest dumny z matki i na swój sposób przeżywa wszystko to, co ona robi. Chłopcem również targają emocje, podobnie jak i czytelnikiem. Staje się taką trochą naszą bratnią duszą. Tak jak i my biernym odbiorcą tej opowieści.
"Ta opowieść niosła nadzieję. Po każdym koszmarze wstawał dzień. Czekałam na świt od wypadku Louisa, ale zdawałam sobie sprawę, że muszę iść przed siebie, brnąć przez mrok. Zrozumiałam, że mogę wydeptać sobie ścieżkę niezależnie od tego, jak gęsta ciemność mnie otacza".
Siła matczynej miłości przoduje w tej historii. Pojawia się również wątek relacji między matką i córką.  Żal i nieporozumienia, które nie powinny mieć racji bytu, gdy w grę wchodzi życie. Szkoda go bowiem na wrogość, która mąci nasze życie. Nie sposób nie polubić tej książki i zachwytu nad małymi rzeczami. Niepudrowanie spraw trudnych i fakt iż artystyczna doskonałość może iść w parze z komercyjną opłacalnością.

Przeczytajcie koniecznie. Polećcie znajomym. Dajcie w prezencie.
 Za książkę dziękuję Wydawnictwu SONIA DRAGA
Ocena 6/6 
 

Popularne posty z tego bloga

"SEMIRAMIDA" Ewa Kasala

" Semiramida " to kolejna powieść Ewy Kassali o wyjątkowej sile kobiecości, jak również bogate źródło historyczne. Pełne detali i ciekawostek pozwalająca poczuć atmosferę starożytnego świata. Autorka nie szczędzi czytelnikowi również i emocji, dzięki też i którym powieść staje się prawdziwą perełką literacką z gatunku tych obyczajowo-historycznych opowieści. Równie ważnym aspektem jej sukcesu jest też oczywiście postać głównej bohaterki — Królowej Semiramidy, jak i pozostałych kobiet, które odgrywają całkiem sporą rolę w tej historii. Wszystkie mądre, silne i odważne. Kobiety, które nie bały się używać rozumu. Kobiety pełne uczuć, których też i nie skrywały. Myślę, że każda z nas odnajdzie w nich odrobinę siebie. Być może zainspiruje się nimi albo inaczej spojrzy na samą siebie. Z powieści Ewy Kassali można więc czerpać pełnymi garściami. Można się wręcz delektować jej prozą. Jej barwą i smakiem, który pieści zmysły. I nie sposób się od niej oderwać. Choćby s...

„Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseini

  Recenzja książki „Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseiniego Nie wszystkie książki zostają z czytelnikiem na długo. Nie wszystkie odciskają ślad w sercu i umyśle, zmuszając do stawiania pytań o moralność, lojalność i odkupienie win. Chłopiec z latawcem Khaleda Hosseiniego jest powieścią, która nie tylko porusza — ona zostaje pod skórą, wgryza się w emocje i nie pozwala o sobie zapomnieć. To debiutancka powieść Hosseiniego, a zarazem historia, która otworzyła przed czytelnikami na całym świecie drzwi do Afganistanu — nie tego z suchych newsów czy nagłówków gazet, ale tego pełnego barw, zapachów, dziecięcych marzeń i nieodwracalnych dramatów. O czym opowiada? To historia Amira — chłopca z kabuluńskiej elity, który dorasta w cieniu nie tylko oczekiwań ojca, lecz także własnych lęków i słabości. U jego boku jest Hassan, syn służącego, jego przyjaciel z dzieciństwa, chłopiec o bezgranicznej lojalności i czystym sercu. Łączy ich dziecięca przyjaźń, wspólne wypuszczanie latawców i op...

„Dom Róży” Anna Stryjewska

„Dom Róży” to powieść, która z pozoru wydaje się kolejną historią o kobiecie w przełomowym momencie życia, ale z każdą kolejną stroną odkrywa swoją prawdziwą siłę – w cichym, dojrzałym sprzeciwie wobec oczekiwań świata i w próbie odnalezienia siebie na nowo. To książka, która nie próbuje być sensacyjna – nie krzyczy, nie szokuje. Zamiast tego wciąga spokojnym rytmem życia i delikatnym, choć głębokim, portretem kobiecej duszy. Rozalia – bohaterka, która nie wpisuje się w popularne dziś narracje o walczących, przebojowych kobietach – prezentuje zupełnie inny model siły: oparty na konsekwencji, upartości, ale też wrażliwości. W chwili, gdy powinna, według otoczenia, „oddać się pod opiekę”, ona postanawia bronić swojego azylu – domu na wsi, który daje jej poczucie autonomii i sensu. Nie bez wątpliwości, nie bez bólu – ale z pełną świadomością, że nikt poza nią nie zadba o jej spokój. Powieść Anny Stryjewskiej nie jest lekturą dla tych, którzy szukają wartkiej akcji i szybkich zwrotów fa...