Bednarek również jest w niebezpieczeństwie. Ktoś bowiem zaczął o niej marzyć. O niej i o drylownicy, która mogłaby posłużyć do pocięcia jej skóry. Ten ktoś nie pogardziłby nawet skrobakiem, byle tylko dobrać się do niej. Emocje nabierają więc zenitu. Zło czai się dosłownie wszędzie. Każdy z bohaterów to potencjalny morderca. Trudno więc na kogokolwiek liczyć, a nowy przełożony klasztoru zbywa ją od pierwszej chwili. Na szczęście młoda i ambitna policjantka ma asa w rękawie. Posiadła bowiem wiedzę z zakresu religioznawstwa, bez której nie byłaby w stanie zrobić najmniejszego kroku naprzód. Docieka, analizuje i w rezultacie trafia na trop, który wywraca całą sprawę do góry nogami, a pościg za mordercą staje się walką o życie pozostałych księży. Tu rodzi się też pytanie o sens ich życia. O sprawiedliwość, zadośćuczynienie. Pokutę za grzechy. Sumienie. Pojawiają się dylematy. Finał powieści zaś, bez wątpienia wzbudza wiele kontrowersji. Daje wiele do myślenia. Wywołuje skrajne emocje. Zmusi do zastanowienia się na wieloma aspektami życia, a może nawet do zweryfikowania własnych poglądów. Jest też historią o której chciałoby się myśleć jak o totalnie zmyślonej fabule wprost z koszmarnego snu. Ale czy to na pewno tylko fikcja? Czy też może skondensowana mieszanka ludzkich słabości...? Choroby ciała i duszy? Niezaspokojony zew natury?
"Czterdzieści dusz" nie jest pierwszą i nie ostatnią zapewne powieścią dotykającą wstydliwych tematów Kościoła. Wykorzystywania i tuszowania niewygodnych dla nich spraw. Jest jednak jedną z tych, które czyta się bez opamiętania. Zachłannie i z wypiekami na twarzy. Powieścią zdolną wyrwać ze snu. Ja jestem w pełni usatysfakcjonowana jej treścią, choć ta nie wnosi niczego nowego. Jest za to z wyczuciem i nienachalnie prowadzoną historią, która próbuje oddać to o czym wielu z nas już słyszało, co podejrzewa, albo jest już udowodnione. Kondensuje kłamstwa i zbrodnie Kościoła w jednym miejscu. Tworzy obraz kata i ofiary. Systemu niezdolnego dostrzec zagrożenia. Nie ma więc i mowy o jego eliminowaniu. Uwypukla postawy i zachowania ludzi uwikłanych w układy i żądzę pieniądza. Szaleństwo. Ludzką krzywdę i pragnienie zemsty przemyca za to niemal niezauważalnie, by w konsekwencji nadać jej rangi - NAJWAŻNIEJSZEJ.
"Nie można wiecznie nadstawiać drugiego policzka. Może kiedyś taka postawa odnosiła jakiś skutek, ale teraz źli ludzie nie mają żadnych hamulców. Kiedy widzą, że nie reagujesz, pozwalają sobie na więcej. Bezkarność ich napędza, przekraczają kolejne granice, poczynają sobie coraz śmielej".
Jeśli nie boicie się mocnych i dobrych książek - PRZECZYTAJCIE JĄ!