Tym sposobem w powieści Ilony Gołębiewskiej
obok miłości pojawia się cały szereg innych wątków. W życiu Ewy nie brakuje
śmierci. Tej tragicznej, jak i tej na pozór naturalnej i zagadki z nią
związanej, która nie dla wszystkich jest tajemnicą. Jest bowiem ktoś, kto wie
więcej. Pytanie czy zacznie mówić. Miłość również przybiera w niej różne
oblicza. Od tej zaborczej i zachłannej po tę najbardziej szczerą i prawdziwą.
Miłość rodzicielską i tę obarczoną zdradą. "Twoja tajemnica" dotyka
również tematu przyjaźni, przemocy i bierności. Ta jak się okazuje boli
najbardziej. Bo bycie obojętnym na krzywdę drugiego człowieka jest jak jej
oklaskiwanie. Może czasem nawet przeraża bardziej niż sama zbrodnia.
Niezależnie jednak od zła i krzywd, które
wydarzyły się w tej historii to jedna z piękniejszych opowieści o sile miłości
i kobiecej naturze, zdolnej przenosić góry. Ewa wydaje się bowiem być kobietą
niezwykłą. Bardzo łatwo ją polubić i czerpać z niej energię dla siebie samej.
Trzymać za nią przysłowiowe kciuki i życzyć tylko szczęścia. Jej siła i sukcesy
przekładają się bowiem na nas same. Wzmacniają nasze postawy i zapał, bo
być kobietą, kochać i być kochaną to najlepsza droga do szczęścia. Powieść
Ilony Gołębiewskiej skrywa w sobie zatem nie tylko liczne tajemnice, które mamy
ochotę odkryć, ale daje też obraz ludzkiej dobroci i życzliwości, która
przeciwstawia się obłudzie i zakłamaniu. Jest taka prawdziwa. Pełna akcji i ma
swój sens. Sens, który czytelnik może odnaleźć w jej życiowych prawdach.
"Twoja tajemnica" jest pierwszą
książką z nowego cyklu autorki o kobietach. Kobietach przebojowych, silnych i
dobrych, z którymi utożsamianie się będzie tyle samo możliwe, co i przyjemne.
To co je będzie zaś łączyć to sekrety, które w sobie noszą i droga, którą
obiorą by sobie z nimi poradzić. Historię Ewy już poznałam. Czekam teraz na kolejne, wierząc, że wzruszą
mnie tak samo jak los Ewy i jej bliskich.
A tak zupełnie na marginesie. Nigdy nie byłam
wielką zwolenniczką typowej kobiecej literatury, teraz jednak myślę, że danie
jej szansy to był dobry krok. Zapewne nie wszystkie mają w sobie taki potencjał
jak ta powieść, ale jest w nich coś, co chwyta za serce. Może to inne postrzeganie
świata, przychodzące z wiekiem? Potrzeba nowych wzruszeń? Motywacji? Nie wiem,
ale skoro robią one, mówiąc potocznie, dobra robotę w naszych sercach i
umysłach, to być może trzeba ich czytać więcej. ;) Choćby po to by uśmiech
zagościł na naszej buzi. 😊