Przejdź do głównej zawartości

BEKSA


Byłam zaledwie na trzydziestej stronie, gdy z moich oczu zaczęły cieknąć łzy. Wzięłam głęboki wdech, a gdy wypuszczam powietrze, czułam, jak dźwięczą wszystkie struny mojej duszy. To niesamowite, jak niewiele słów potrzeba, aby rozpalić taką burzę uczuć. Mam też wrażenie po lekturze BEKSY, że tylko Marcin Grzelak potrafi tak grać na emocjach, tak wirtuozersko. Z góry więc ostrzegam was, drodzy czytelnicy, że ta książka jest jak lasso rzucane na wasze serca, gotowe je złapać i porwać w nieznane emocjonalne przestrzenie. Może wywołać w was burzę emocji, których nawet się nie spodziewaliście. Tego wam zresztą życzę.

To co charakteryzuje również prozę Marcina Grzelaka to jego metafory, które są niczym klejnoty ukryte w gąszczu słów, błyskające światłem mądrości i głębi ludzkiego doświadczenia. Każda z nich jest jak kamień szlachetny, osadzony w koronie jego narracji, dodając nie tylko piękna, ale i głębi oraz znaczenia tekstu. Są tak niezwykłe, że nawet najprostsze rzeczy stają się symbolem głębszej prawdy, a zwykłe sceny stają się malowidłami pełnymi znaczeń ukrytych pod powierzchnią. I to one właśnie w połączeniu z niepowtarzalnym stylem autora sprawiają, że jego proza staje się wręcz arcydziełem, które od samego początku skazuje czytelnika na niezapomnianą podróż przez jedno z najwybitniejszych dzieł polskiej literatury. Tak ja to czuje i widzę. I nie dotyczy to tylko "beksy" ale i pozostałych książek autora.


Popularne posty z tego bloga

"OSTATNI ROZDZIAŁ" - Katarzyna Kalista

Trafiając na taką powieści jak ta, ma się ochotę trwać w niej niemal bez końca. Urocza, wzruszająca i pełna sentymentu. Inna niż wszystkie. Nie przesadzona ani pobieżna. Idealna dla każdej z nas. Dla każdego, kogo rozczulają historie innych. Dla wrażliwca, który lubi poddawać się emocjom, gdzie śmiech i łzy przeplatają się, nadając smaku szarej rzeczywistości. To zaś, co uderza w tej książce najbardziej, to jej konstrukcja, czyli " powieść w powieści " oraz jej zakończenie, które niewiele ma wspólnego z romantyczną bajką o miłości. Jest mimo to kwintesencją smaku tej historii. Takie prawdziwe i niespodziewane wbrew pozorom. Subtelne i piękne. Tak samo piękne, jak i te przenikające się dwie historie, w których język jest nieokiełznaną materią, a rozwoju ich wydarzeń nie da się przewidzieć. W której " koniec jest zawsze początkiem czegoś nowego". Do tego szczera, emocjonalna i bardzo żywa. Można naprawdę oszaleć na jej punkcie. DEBIUT JAKICH MAŁO.

"KSIĘGA BEZIMIENNEJ AKUSZERKI" - Meg Elison

" Księga bezimiennej akuszerki " Meg Elison , laureatki nagrody im. Philipa K. Dicka to książka roku według " Publishers Weekly ". Nazywana opowieścią podręcznej w świecie postapo , która przedstawia wizję świata po wielkiej katastrofie, w tym przypadku po niesłychanie śmiertelnej epidemii gorączki, która doprowadziła do upadku znanej nam dziś cywilizacji. Przetrwać w świecie pandemii wydaje się jednak niczym, w porównaniu z tym, co wkrótce czeka ocalałych. Do tego " Księga bezimiennej akuszerki"pędzi w zawrotnym tempie. I nie chodzi tu bynajmniej o jej fabułę, a o jej przestrzeń czasową, która rozciąga się na wiele, wiele lat. Widać wyraźnie, iż autorka nie zamierzała skupiać się, ani zobrazować nam tylko chwili z życia bohaterki, jednego wydarzenia, jakiejś sensacji czy jednej przygody. Książka ta odsłania bowiem zrujnowany świat na przestrzeni niemal pokoleń, dając szansę czytelnikowi wyobrażenia sobie, czym tak naprawdę może być apokalipsa...

"SEMIRAMIDA" Ewa Kasala

" Semiramida " to kolejna powieść Ewy Kassali o wyjątkowej sile kobiecości, jak również bogate źródło historyczne. Pełne detali i ciekawostek pozwalająca poczuć atmosferę starożytnego świata. Autorka nie szczędzi czytelnikowi również i emocji, dzięki też i którym powieść staje się prawdziwą perełką literacką z gatunku tych obyczajowo-historycznych opowieści. Równie ważnym aspektem jej sukcesu jest też oczywiście postać głównej bohaterki — Królowej Semiramidy, jak i pozostałych kobiet, które odgrywają całkiem sporą rolę w tej historii. Wszystkie mądre, silne i odważne. Kobiety, które nie bały się używać rozumu. Kobiety pełne uczuć, których też i nie skrywały. Myślę, że każda z nas odnajdzie w nich odrobinę siebie. Być może zainspiruje się nimi albo inaczej spojrzy na samą siebie. Z powieści Ewy Kassali można więc czerpać pełnymi garściami. Można się wręcz delektować jej prozą. Jej barwą i smakiem, który pieści zmysły. I nie sposób się od niej oderwać. Choćby s...