Przejdź do głównej zawartości

"JEGO BABERCZKA" - Penelope Bloom

Szukacie lekkiej i zabawnej powieści, która umili wam dzień, samotny wieczór, czy też  nieprzespaną noc? Dobrym wyborem może okazać się książka Penelopy Bloom "Jego babeczka".

Sama jednak mam wobec niej bardzo mieszane uczucia. Być może dlatego, że stosunkowo rzadko sięgam po tego typu powieści. Napisać zaś dobrą komedię, która rozbawi do łez, jest niezwykle trudno, biorąc pod uwagę różnorodność naszego poczucia humoru.
Nie jest to także gorący romans, który przyprawia o szybsze bibie serca czy też pełen namiętności związek, o którym można czytać z wypiekami na twarzy — a tego właśnie się spodziewałam, sięgając po tę powieść.

Nie oznacza to jednak braku satysfakcji ze spotkania z twórczością autorki i jej bohaterami. Ryan i Emily to wyjątkowo sympatyczni młodzi ludzie, których los postanawia sobie przedstawić, mieszając jednocześnie wszystkie ich życiowe plany.
Dla Emily miała to być jednorazowe zlecenie, dzięki któremu poprawi się jej budżet. Lekcje malarstwa nie przynosiły jej kokosów, kochała jednak to, co robi i spełniała się w swojej roli. Tymczasem przygotowanie imprezy Halloweenowej, której zleceniodawcą był Ryan — szef "Szczęśliwego piekarza" miało nie tylko aspekt finansowy, ale również prywatny. Ich znajomość zaczęła się bowiem dużo wcześniej i miała swoją burzliwą przeszłość, o czym niestety Ryan nie pamięta. Wspomnienie dawnej koleżanki z liceum zatarło się w jego pamięci. Wspomnienie to jest jednak wciąż świeże w myślach Emili, która postanawia zachować ową wiedzę dla siebie. Na domiar tego okazuje się z czasem, że Ona i On nadają na tzw. tych samych falach, a ich współpraca układa się coraz lepiej, wkraczając małymi kroczkami na zupełnie inne tory.

Urok osobisty powieści polega jednak na jej niepowtarzalnym stylu i charakterze. Ta zupełnie zwyczajna historia dwojga ludzi okraszona jest bowiem nutką lekkiego humoru i wyjątkową subtelnością. To duży jej atut, który sprawia, że jest niczym jej tytułowa "babeczka". Niewielkich rozmiarów ciastko z lukrem, które można spałaszować na deser, bez poczucia obciążenie i wyrzutów sumienia. Słodka przekąska, która staje się dopełnieniem pełnowartościowego posiłku.
Idealnym wyborem jest tu zaś forma narracji pierwszoosobowej, która przeplata się ze sobą, obrazując punkt widzenia jej głównych bohaterów w sposób oryginalny i subiektywny. Przejścia zaś z narracji Emily do narracji Ryana jest tak płynne, iż ma się poczucie wyjątkowej jedności. Nie ma w nich powielania treści, co niezwykle denerwuje mnie w tego typu relacjach. Dlatego chylę czoła ku formie utworu i sprawnego języka powieści. Reszta niech zaś pozostanie kwestią gustu każdego z nas.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu ALBATROS

Popularne posty z tego bloga

"OSTATNI ROZDZIAŁ" - Katarzyna Kalista

Trafiając na taką powieści jak ta, ma się ochotę trwać w niej niemal bez końca. Urocza, wzruszająca i pełna sentymentu. Inna niż wszystkie. Nie przesadzona ani pobieżna. Idealna dla każdej z nas. Dla każdego, kogo rozczulają historie innych. Dla wrażliwca, który lubi poddawać się emocjom, gdzie śmiech i łzy przeplatają się, nadając smaku szarej rzeczywistości. To zaś, co uderza w tej książce najbardziej, to jej konstrukcja, czyli " powieść w powieści " oraz jej zakończenie, które niewiele ma wspólnego z romantyczną bajką o miłości. Jest mimo to kwintesencją smaku tej historii. Takie prawdziwe i niespodziewane wbrew pozorom. Subtelne i piękne. Tak samo piękne, jak i te przenikające się dwie historie, w których język jest nieokiełznaną materią, a rozwoju ich wydarzeń nie da się przewidzieć. W której " koniec jest zawsze początkiem czegoś nowego". Do tego szczera, emocjonalna i bardzo żywa. Można naprawdę oszaleć na jej punkcie. DEBIUT JAKICH MAŁO.

"KSIĘGA BEZIMIENNEJ AKUSZERKI" - Meg Elison

" Księga bezimiennej akuszerki " Meg Elison , laureatki nagrody im. Philipa K. Dicka to książka roku według " Publishers Weekly ". Nazywana opowieścią podręcznej w świecie postapo , która przedstawia wizję świata po wielkiej katastrofie, w tym przypadku po niesłychanie śmiertelnej epidemii gorączki, która doprowadziła do upadku znanej nam dziś cywilizacji. Przetrwać w świecie pandemii wydaje się jednak niczym, w porównaniu z tym, co wkrótce czeka ocalałych. Do tego " Księga bezimiennej akuszerki"pędzi w zawrotnym tempie. I nie chodzi tu bynajmniej o jej fabułę, a o jej przestrzeń czasową, która rozciąga się na wiele, wiele lat. Widać wyraźnie, iż autorka nie zamierzała skupiać się, ani zobrazować nam tylko chwili z życia bohaterki, jednego wydarzenia, jakiejś sensacji czy jednej przygody. Książka ta odsłania bowiem zrujnowany świat na przestrzeni niemal pokoleń, dając szansę czytelnikowi wyobrażenia sobie, czym tak naprawdę może być apokalipsa...

"SEMIRAMIDA" Ewa Kasala

" Semiramida " to kolejna powieść Ewy Kassali o wyjątkowej sile kobiecości, jak również bogate źródło historyczne. Pełne detali i ciekawostek pozwalająca poczuć atmosferę starożytnego świata. Autorka nie szczędzi czytelnikowi również i emocji, dzięki też i którym powieść staje się prawdziwą perełką literacką z gatunku tych obyczajowo-historycznych opowieści. Równie ważnym aspektem jej sukcesu jest też oczywiście postać głównej bohaterki — Królowej Semiramidy, jak i pozostałych kobiet, które odgrywają całkiem sporą rolę w tej historii. Wszystkie mądre, silne i odważne. Kobiety, które nie bały się używać rozumu. Kobiety pełne uczuć, których też i nie skrywały. Myślę, że każda z nas odnajdzie w nich odrobinę siebie. Być może zainspiruje się nimi albo inaczej spojrzy na samą siebie. Z powieści Ewy Kassali można więc czerpać pełnymi garściami. Można się wręcz delektować jej prozą. Jej barwą i smakiem, który pieści zmysły. I nie sposób się od niej oderwać. Choćby s...