
Nie sposób jednak nie mówić o "Domach z soli" Haly Alyan, która uświadomiła mi, jak bardzo nikła jest nasza wiedza o świecie, o ludzkiej naturze i niepokoju. Powieść, w której autorka buduje napięcie w każdym opisie, w
każdej rozmowie i myśli. Gdzie konfrontuje nas z jej bohaterami w
pozornie tylko statycznej powieści, będącą wyjątkową sagą rodzinną.
Pełna zaś wewnętrznego dynamizmu stała się dla mnie zderzeniem dwóch światów. Z czego ten drugi wyrażony został w
najbardziej osobistych emocjach jego bohaterów.
Myślę, że ten literacki, niebanalny debiut na polskim rynku ma szansę stać się legendą. Przynajmniej na to zasługuje. Autorka bardzo poważnie podchodzi do swojej roli, co daje odczuć czytelnikowi, pisząc wyjątkowo dobrą prozę, która porusza nie tylko serca, ale i umysły. Prozę, która stawia na granicy prawdy i fikcji. Prozę, która jest jednocześnie wejrzeniem w duszę innych ludzi. Obrazem świata, do którego nie każdy z nas będzie miał dostęp. "Domy z soli" są zdolne do dokonania pewnej transformacji w świadomości jej czytelników, zwłaszcza tam, gdzie wciąż dominują stereotypy i powierzchowność.
Wielu z nas wciąż na myśl o Bliskim Wschodzie przywołuje głównie obrazy pełne zbrojnych konfliktów, zapominając jednocześnie o zwykłych ludziach, rodzinach, kobietach i dzieciach, którym nieobce są uczucia i emocje, które my sami dobrze znamy. O ludziach tak samo, jak i my pragnących kochać, marzyć, i rozwijać się. Ambitnych, inteligentnych, pełnych poczucia obowiązku i o wielkim sercu. Mędrców, których nauka jest siłą spajająca rodzinę i człowieka oraz ich mądrości przeznaczonych nie tylko dla wybranych.
A jeśli nawet powieść nie trafi na listy bestselerów, to jej istnienie nie pozostanie bez echa wśród tych, którzy po nią sięgną. Tak bowiem skonstruowana powieść, która obnaża losy rodziny Jakoubów na przestrzeni ponad pięćdziesięciu lat i kilku pokoleń, pełna lokalnego kolorytu musi wywrzeć wrażenie.
Dziś reklamowana jako "przenikliwa powieść, która ma moc zarówno łamania, jak i uleczania serc" ma szansę stać się też powieścią ponadczasową, bo powitą na kanwie historii i ludzkich losów. Gdzie społeczeństwo i rodzina mimo odmiennej kultury i religii boryka się z takimi samymi problemami, jak wielu z nas. Gdzie pewne wartości okazują się na tyle powszechne, że ubranie ich w historię palestyńskiej rodziny nadaje im tylko dodatkowej rangi.

A wszystko to nakreślone pełnym liryzmu językiem, z którym idziemy przez życie z Alii i jej rodziną.
"Alia nie przypomina większości matek. [...] Przepełnia ją beztroska
czułość. [...] W jej miłości jest jednak coś nieobecnego, jakby za
każdym razem na nowo przypominała sobie, że to jej dom, jej mąż, jej
dzieci".
Autorka daje nam też szansę na poznanie
każdego z członków rodziny niemal z osobna. Oddaje swoim bohaterom poszczególne
rozdziały, kierując tym samym naszą uwagę na tę, a nie inną postać. Nie
robi tego pochopnie. Każdego z bohaterów umieszcza dodatkowo w czasie,
który wydaje się dla niego najważniejszy i znaczący. To dobrze
przemyślany plan, który zbliża nas do rodziny i pozwala nawiązać z
nimi pewną więź.
Tak skonstruowana historia, która rozgrywa się przez dekady, obrazuje nam nie tylko przemiany polityczne na Bliskim Wschodzie, ale również te zachodzące w umysłach i sercach jej bohaterów. Powieść o miłości, która przyjmuje różne odcienia i kształty.
Tak skonstruowana historia, która rozgrywa się przez dekady, obrazuje nam nie tylko przemiany polityczne na Bliskim Wschodzie, ale również te zachodzące w umysłach i sercach jej bohaterów. Powieść o miłości, która przyjmuje różne odcienia i kształty.
"Nostalgia to choroba. ktoś kiedyś powiedział tak przy Alii, a teraz, wiele lat później, te słowa do niej wracają. jak gorączka albo nowotwór, tęsknota za tym, co utracone, trawi człowieka".
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca