czwartek, 19 grudnia 2019

"MILCZENIE ANIOŁÓW" - Joanna Jax (Prawda zapisana w popiołach. Tom 1)

Zastanawiam się, czy to oby nie moja ignorancja spowodowała, że książki Joanny Jax nie zadomowiły się dotąd w mojej biblioteczce. Na szczęście, za namową fanów dałam się skusić na pierwszą część jej nowej sagi "Milczenie aniołów". To zaś utwierdziło mnie w przekonaniu, że Joanna Jax to niebywała mistrzyni polskiej powieści, której losy bohaterów wydają się wprost mielone w żarnach historii.

Można by nimi obdzielić niejedną książkę. Tymczasem autorka postanowiła skumulować je wszystkie w jednej niebywałej historii, tworząc jednocześnie prawdziwy kalejdoskop ludzkich losów uwikłanych w dzieje narodu. Obraz utkany z nienawiści, smutku, zazdrości, potęgi władzy, ale też i z marzeń, nadziei, wielkich miłości, wybaczenia i najwyższych wartości, które przypisane są człowiekowi.

Oczarowana powieścią muszę przyznać, że wyróżnia się ona nie tylko siłą artystycznego wyrazu, ale również wnikliwą fabułą, której rzeczywistość uderza w czytelnika z podwójną siłą. Scenerią stają się bowiem polskie miasta u schyłku lat pięćdziesiątych XX wieku: Warszawa, Poznań i Olsztyn, a także Londyn i Izrael. Imponujące jest jednocześnie tło historyczne, będące jednocześnie przejawem ogromnej wiedzy autorki i zaangażowania. Postacie wykreowane są nadzwyczaj realistycznie, a ich losy mieszają się nierzadko z osobistymi wspomnieniami.

"Milczenie aniołów" to naprawdę bardzo dobra powieść. Trzymająca w napięciu i zachowująca elementy tajemniczości. Jest w niej nostalgia, odrobina rozgoryczenia, a przede wszystkim wiara i nadzieja. Siła i duch. Napisana zaś w formie krótkich rozdziałów, przenoszących nas z miejsca na miejsce, od jednego bohatera do drugiego, splatając jednocześnie ich losy, pozwala na dość szerokie zobrazowanie jej fabuły. Po prostu BRAWO!

Wielu czytelników spotka się w tej części z bohaterami z poprzednich książek autorki, których ja niestety nie miałam jeszcze przyjemności czytać. Uparcie będą się oni dalej zmagać z trudną rzeczywistością ówczesnych lat i demonami własnej przeszłości. Nie pomogła im w tym ani chwilowa odwilż polityczna i poluzowanie systemu, ani tymczasowa zmiana nastrojów wśród społeczeństwa. Schyłek lat pięćdziesiątych to na powrót utrata zaufania do władzy i ludzi. Ortodoksyjny komunizm, który nie pozwalał na żadną indywidualność. Czas, w którym wartości, marzenia i poglądy znów musiały zostać schowane w zakamarkach duszy. Powieść wyjątkowo aktualna, mimo minionych lat.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Videograf



2 komentarze:

  1. Wydaje się być ciekawa, choć nie wiem, czy dałabym radę, bo ten okres historyczny średnio znam
    Pozdrawiam
    subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie poznałam jeszcze tej autorki. Po Twojej recenzji z przyjemnością to uczynię. Pozdrawiam świątecznie.

    OdpowiedzUsuń