Przejdź do głównej zawartości

"Dublerka" - B. A. Paris, C. Mackintosh S. Hannah, H. Brown

Gdyby każda z autorek pisała, tak jak razem w cztery, mielibyśmy zapewne do czynienia z geniuszem. Ale że ideałów nie ma to i tu coś zazgrzytało. Zanim jednak o tym - kilka słów o twórczyniach tego bestselleru, jak mniemam.

ClareMackintosh - to postać zupełnie mi nieznana. Jak donoszą media, przez dwanaście lat pracowała w policji, a wiedzę i doświadczenie tam zdobyte, z sukcesem przelewa na papier. Pozwolę ci odejść" był jej literackim debiutem. Dziś na koncie ma już kilka kolejnych thrillerów psychologicznych, w tym 'Dublerkę".
B.A. Paris - to już literacka gwiazda, a to za sprawą powieści "Za zamkniętymi drzwiami”, która w Wielkiej Brytanii osiągnęła status platynowego bestsellera. U nas zabłysnęła z równie wielką mocą. Do jej książek wciąż ustawiają się kolejki w bibliotece.
Sophie Hannah jest za to najbardziej znana mi autorką. Jest angielską poetką, autorką książek dla dzieci i powieściopisarką, o czym świadczą jej liczne sukcesy zawodowe.
I ostatnie nazwisko, to HollyBrown - które słyszę po raz pierwszy. Zapewne dlatego, że jej książki dotąd nie ukazały się w polskim przekładzie. Po publikacji "Dublerki" być może się to zmieni. Nie ukrywam, że dałabym się skusić jej powieści. Tym bardziej że to właśnie jej teksty miały szczególną moc — tak przynajmniej mi się wydaje, bo sporo w nich pozaznaczanych przeze mnie fragmentów.

Czas wracać jednak do fabuły i tego, co dzieje się na łamach kart powieści.
Tłem powieści jest jedna z najbardziej prestiżowych szkół, w której kształcą się młodzi artyści. Akademia przygotowuje właśnie sztukę, w której główna rola może otworzyć co niektórym drogę do sławy i kariery. Nic dziwnego więc, że w jednej chwili przyjaźń zamienia się w gorzką rywalizację. Do tego jeszcze pojawia się ktoś obcy. Kolejna rywalka, która zagraża zdobytej pozycji nie tylko samych uczennic.
Nie byłoby jednak tego złego, gdyby nie ich matki. Cztery dorosłe kobiety, których niepohamowana ambicja niemal zżera z zazdrości. Każda z nich tylko na pozór dba o dobro swoich córek, a tak naprawdę... ? Każda z nich nosi w sobie pewną tajemnicę. Choć jedne mniej, inne bardziej niewinne. A ich "przyjaźń" - to jedynie farsa, udawana postawa. Chyba że... będą miały tego samego wroga, a to już znacznie bardziej zmienia postać rzeczy. Niestety wróg, który czai się i sieje terror jest wciąż anonimowy.

To, co w "Dublerce" zasługuje na uznanie to zarówno lekkość pióra, z jaką piszą wszystkie autorki oraz spójność fabuły, która na domiar tego wciąga od pierwszych stron. Intryga, która rozsiały w umyśle czytelnika za sprawą tych kilku bohaterek, potrafi naprawdę spędzić sen z powiek. Udana wydaje się, być też konstrukcja powieści, która pozwala czytelnikowi niemal do samego końca na własne dywagacje i bądź co bądź nieudane próby rozwikłania zagadki. Samo zaś zakończenie powieści nie tyle zaskakuje, ile okazuje się, mieć zupełnie inny wydźwięk niżby zakładały temu zasady gry, do których przyzwyczaiły nas klasyczne kryminały i thrillery. I tu właśnie coś mi zazgrzytało.

Powieść sama w sobie jest jednak dobrą, nawet bardzo dobrą rozrywką literacką. Niezobowiązującą. Mało wymagającą od czytelnika. Lekką w odbiorze i przyjemną dla zmęczonych zmysłów. Nic tylko czytać.

                                        Za książkę dziękuję Wydawnictwu ALBATROS

 
 

Popularne posty z tego bloga

"OSTATNI ROZDZIAŁ" - Katarzyna Kalista

Trafiając na taką powieści jak ta, ma się ochotę trwać w niej niemal bez końca. Urocza, wzruszająca i pełna sentymentu. Inna niż wszystkie. Nie przesadzona ani pobieżna. Idealna dla każdej z nas. Dla każdego, kogo rozczulają historie innych. Dla wrażliwca, który lubi poddawać się emocjom, gdzie śmiech i łzy przeplatają się, nadając smaku szarej rzeczywistości. To zaś, co uderza w tej książce najbardziej, to jej konstrukcja, czyli " powieść w powieści " oraz jej zakończenie, które niewiele ma wspólnego z romantyczną bajką o miłości. Jest mimo to kwintesencją smaku tej historii. Takie prawdziwe i niespodziewane wbrew pozorom. Subtelne i piękne. Tak samo piękne, jak i te przenikające się dwie historie, w których język jest nieokiełznaną materią, a rozwoju ich wydarzeń nie da się przewidzieć. W której " koniec jest zawsze początkiem czegoś nowego". Do tego szczera, emocjonalna i bardzo żywa. Można naprawdę oszaleć na jej punkcie. DEBIUT JAKICH MAŁO.

"KSIĘGA BEZIMIENNEJ AKUSZERKI" - Meg Elison

" Księga bezimiennej akuszerki " Meg Elison , laureatki nagrody im. Philipa K. Dicka to książka roku według " Publishers Weekly ". Nazywana opowieścią podręcznej w świecie postapo , która przedstawia wizję świata po wielkiej katastrofie, w tym przypadku po niesłychanie śmiertelnej epidemii gorączki, która doprowadziła do upadku znanej nam dziś cywilizacji. Przetrwać w świecie pandemii wydaje się jednak niczym, w porównaniu z tym, co wkrótce czeka ocalałych. Do tego " Księga bezimiennej akuszerki"pędzi w zawrotnym tempie. I nie chodzi tu bynajmniej o jej fabułę, a o jej przestrzeń czasową, która rozciąga się na wiele, wiele lat. Widać wyraźnie, iż autorka nie zamierzała skupiać się, ani zobrazować nam tylko chwili z życia bohaterki, jednego wydarzenia, jakiejś sensacji czy jednej przygody. Książka ta odsłania bowiem zrujnowany świat na przestrzeni niemal pokoleń, dając szansę czytelnikowi wyobrażenia sobie, czym tak naprawdę może być apokalipsa...

"SEMIRAMIDA" Ewa Kasala

" Semiramida " to kolejna powieść Ewy Kassali o wyjątkowej sile kobiecości, jak również bogate źródło historyczne. Pełne detali i ciekawostek pozwalająca poczuć atmosferę starożytnego świata. Autorka nie szczędzi czytelnikowi również i emocji, dzięki też i którym powieść staje się prawdziwą perełką literacką z gatunku tych obyczajowo-historycznych opowieści. Równie ważnym aspektem jej sukcesu jest też oczywiście postać głównej bohaterki — Królowej Semiramidy, jak i pozostałych kobiet, które odgrywają całkiem sporą rolę w tej historii. Wszystkie mądre, silne i odważne. Kobiety, które nie bały się używać rozumu. Kobiety pełne uczuć, których też i nie skrywały. Myślę, że każda z nas odnajdzie w nich odrobinę siebie. Być może zainspiruje się nimi albo inaczej spojrzy na samą siebie. Z powieści Ewy Kassali można więc czerpać pełnymi garściami. Można się wręcz delektować jej prozą. Jej barwą i smakiem, który pieści zmysły. I nie sposób się od niej oderwać. Choćby s...