Anielska
powieść Marcina Grzelaka jest pułapką dla zmysłów. Wchodzisz w nią z myślą o
przygodzie, a potem zostajesz tam już na zawsze. Podstępne anioły zrobiły coś
jeszcze... W świecie pełnym przemocy, gdzie bije się dzieci, poniża kobiety,
oszukuje wiernych, pije, rani i morduje, dały wyraz swej przebiegłości. Czy to
nie za dużo na jedną powieść? Zła, które dopada jedną rodzinę? W wydaniu
Marcina Grzelaka nie sposób tak o tym myśleć, bo prowadzi nas on niczym rodzic
za rękę, ku przyszłości, nadziei, która przecież wcale nie musi nadejść.
Pianie o tej książce nie jest
łatwe, podobnie jak i jej lektura. Nie oznacza to jednak, że kłębią się we mnie
negatywne emocje. Wręcz przeciwnie. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Wrażenie wyjątkowo pozytywne, wbrew temu czego dotyka. Wzbudziła szereg
emocji i prawdopodobnie będzie jedną z najlepszych książek tego roku. A jej
trudność wiąże się głównie z bólem jakiego doświadczają jej bohaterowie.
Tęsknotą, rozpaczą i samotnością. Brakiem zrozumienia i akceptacji, które wcale
nie jest przypadłością wyłącznie minionych czasów. Czasów PRL-u. Lat
osiemdziesiątych - bo tam właśnie Marcin Grzelak za sprawą swojej debiutanckiej
powieści nas przenosi.
A skoro mowa o debiutach. Trudno w to
uwierzyć, w obliczu tak dobrej prozy. W moim odczuciu skreślonej ręką mistrza.
Wyjątkowo dobrej. Dopracowanej w każdym szczególe. Perfekcyjnie zobrazowanej i
krystalicznie czystej. Niezaburzonej zbędnym słowem czy opisem. Trudno wręcz
uwierzyć, by autor mógł nas jeszcze czymś zaskoczyć, bo sukces literacki w
obliczu tej powiecie wydaje się, być wyłącznie kwestią czasu. Wydawnictwo Lira
nie próżnuje zatem w odkrywaniu niezwykłych literackich talentów. Marcin Pilis,
Cezary Harsimowicz, Marta Knopik... Dziś do tego grona dołącza Marcin
Grzelak.
Wróćmy jednak do historii z kart powieści
autora. Do bohaterów "Pułapki na anioły", których życie Marcin
Grzelak zrelacjonował
na tle nowego blokowiska w małej robotniczej miejscowości. W zaniedbanej
okolicy i w środowisku ludzi skażonych ówczesną melancholią życia. Życia
pełnego stereotypów. Wymuszonych postaw. Przesiąkniętego władzą i alkoholem. Gdzie
kobiety grzecznie poddają się woli męża. Dzieci głosu nie mają, a prawdziwe
uczucia muszą tlić się w ukryciu. Ukryte przed wzrokiem innych. Przed pogardą i
nienawiścią. Tam przyszło żyć naszym bohaterom i tam muszą radzić sobie z
codziennością. W samotności. W bólu. W tęsknocie. Każdego jednak te uczucia
prowadzą inną drogą. Jednego ku wyimaginowanej przyjaźni. Drugiego ku brutalnej
przemocy.
Ta powieść
to również swoista kolekcja własnych wspomnieć z dziecięcych lat (dla osób 40 plus). Obraz
zapamiętanego świata, a może nawet doświadczeń. Świata pełnego nierówności
społecznych. Świata, w którym każdy próbuje zbudować własne ja. Świata, w
którym by przetrwać, trzeba kłamać, bić a nawet zabić. A wszystko to podane
językiem wyjątkowo żywym, soczystym i wymownym, będącym odzwierciedleniem
codzienności poznanych bohaterów. Językiem lat osiemdziesiątych, który idealnie
wprowadza w klimat powieści. Oddaje wspomniane czasy i ludzkie dylematy.
"Pułapka na anioły" wzrusza, wyzwala łzy, uwrażliwia i nie kłamie.
LIRA